wtorek, 24 marca 2026

Zakonczenie

Po 15 latach systematycznego prowadzenia bloga, postanowiłam wstrzymać swoje relacje. 
Przyczyniło się do tego kilka poważnych powodów: Pierwszy, to ograniczenie mojej aktywności społecznej, ze względu na stan zdrowia i pogarszający się wzrok. 
Drugi, to coraz liczniejsze awarie komputerowe, które zmuszają mnie do ograniczenia swojej piśmienniczej aktywności tylko do notowania najważniejszych informacji, (lub nowych wierszy). 
Trzeci i pewnie najistotniejszy powód, to chęć powrotu do intymności i nie dzielenia się już wszystkimi swoimi przemyśleniami, wrażeniami. 

Na zdjęciu mój portret (pastele), który podarowała mi bydgoska plastyczka, Hania Osińska 

Pewne przemyślenia lepiej zostawić w sobie tym bardziej, że to co dzieje się w ostatnich czasach, coraz bardziej powoduje mój wewnętrzny sprzeciw i obawy co do przyszłości. Antagonizmy i taka niezdrowa rywalizacja uświadamiają mi, że coraz mniej nadaję się do współczesnego świata.

Te moje wpisy pewnie na zawsze pozostaną w „chmurze”, na przestrzeni 15 lat zebrało się ich ponad 500, w tym ponad 100 wierszy, ponad 20 filmików i wiele zdjęć.

Może ktoś, kiedyś wykorzysta, może nie ... 
Trzeba przyznać, że lubiłam te wpisy. Pomagały mi w pewnym porządkowaniu swojego życia, swoich przemyśleń, przeżyć i dokumentowania swojej aktywności. 
Przynajmniej pozostaną wspomnienia … tak więc do zobaczenia, usłyszenia lub przypomnienia…

A ponieważ zbliżają się święta wielkanocne 2026 roku, życzę wszystkim

WESOŁEGO  ALLELUJA!

środa, 11 marca 2026

LITERATURA W CENTRUM

Wczorajsze spotkanie w Kujawsko-Pomorskim Centrum Kultury w Bydgoszczy udało mi się utrwalić dzięki zdjęciom i filmikom pani Joanny Steckiej, która pięknie przeczytała moje najnowsze wiersze. Natomiast o prozie biograficznej Bartłomiej Siwiec napisał w AKANCIE artykuł, który zaprezentował podczas naszego spotkania. Dziękuję Małgosi Grajewskiej, która była również gościem tego spotkania i wspólnie stawiałyśmy czoła "SEKRETOM RODZINNYM", o które próbował dopytywać prowadzący spotkanie, czyli prezes Bydgoskiego SPP. Dziękuję organizatorom i uczestnikom spotkania  za wsparcie, obecność i ciekawe pytania. Miło było spotkać się z Wami w KPCK.
Jest już również fotorelacja na stronie (F) Kujawsko-Pomorskiego Centrum Kultury:
i mojej:

Artykuł o "Rodzinnym tryptyku" można poczytać w AKANCIE:
na str. 22
    













niedziela, 8 marca 2026

Marcowe, muzyczne impresje

Jeszcze do teraz serce bije szybciej na wspomnienie koncertu w Filharmonii Pomorskiej, na który wybrałyśmy się 6 marca. Fantastyczny repertuar, znakomita orkiestra, charyzmatyczny dyrygent oraz niezwykle utalentowany młody wirtuoz skrzypiec – Jakub Staszel.

Repertuar tego wyjątkowego koncertu dotyczył „Słonecznej Italii”. Ja poczułam prawdziwy powiew wiosny zanurzając się w wyjątkowej muzyce naszej Symfonicznej Orkiestry FP. Jednak to co zdołał wydobyć ze skrzypiec ten młodziutki solista to była REWELACJA!

A wysłuchaliśmy tego wieczoru I Koncert skrzypcowy D-dur op.6 Niccolasa Paganiniego, Uwerturę do opery „Semiramida”, którą skomponował Gioacchino Rossini i na zakończenie „Pinie rzymskie” – poemat symfoniczny Ottoriniego Respighi. Było to coś niesamowitego, szczególnie finał, który wstrząsnął murami Sali koncertowej. Orkiestra zagrała ze wszystkich stron: z góry, z dołu, ze strony prawej i lewej – prawdziwa wirtuozeria pod dyrekcją Marka Pijarowskiego. W ten niesamowity nastrój i tajniki poszczególnych utworów wprowadził nas, jak zwykle, prowadzący Cezary Nelkowski. Fantastyczny wieczór spędzony w damskim towarzystwie (łącznie z mają córeczką) i w ramionach wspaniałej muzyki, był preludium zbliżającego się Dnia Kobiet.

Przed koncertem o dźwiękowych doświadczeniach mogłyśmy posłuchać w niezwykle interesującym wykładzie prof. dr hab. Macieja Wróbla– kierownika Kliniki Otolaryngologii i Onkologii Laryngologicznej Collegium Medicum UMK w Bydgoszczy.

Natomiast dwa dni wcześniej, uczestniczyłam w innym spotkaniu w ramach Klubu Melomana i również w porywającym koncercie. Tym razem była to Capella Bydgostiensis pod batutą jej szefa Piotra Pławnera. Spotkanie z muzyką dwóch kompozytorów, którzy zmienili naszą historię muzyki klasycznej: Bacha i Bethovena. dwaj najwybitniejsi niemieccy kompozytorzy często zaliczani do tzw. „trzech B” (wraz z Brahmsem)

W roli solistki wystąpiła niezwykle utalentowana flecistka Małgorzata Bobińska (rodowita Bydgoszczanka), urzekając publiczność swoją wrażliwością i muzyczną ekspresją. Przed koncertem natomiast odbyło się spotkanie, podczas którego mieliśmy okazję bliżej poznać artystkę i porozmawiać o muzyce.

Wprawdzie nie stanęłyśmy z Heleną do zbiorowego zdjęcia na zakończenie spotkania Klubu Melomana, ale spotkana „Bacha” zrobiła nam kilka sympatycznych fotek.

Coś w tym jest, że poezji bliżej do muzyki niż do szeroko pojętej literatury. To poezja wpadająca w duszę z nutkami melancholii i rozmarzenia. Romans na skrzypce i orkiestrę z urzekającym fletem. Prawdziwe „BB+ B (M.Bobińska)

środa, 4 marca 2026

RODZINNE SEKRETY ???


Powróciły wspomnienia |rodzinnego tryptyku" i zgodziłam się na propozycję, aby porozmawiać o tym na kolejnym spotkaniu w ramach cyklu „Literatura w Centrum”, które ma odbyć się w Kujawsko-Pomorskim Centrum Kultury w Bydgoszczy już 10 marca. Okazało się, że będzie to wspólne spotkanie. Rozmowa Bartka ze mną, ale również z Małgosią Grajewską. Ciekawe jak to wyjdzie? Małgosia wydała nowy tomik i już dostałam go w pdf, więc muszę się zanurzyć w Jej poezję, którą zresztą bardzo lubię. Będzie to więc nowa „uczta duchowa”. Tymczasem ukazało się już kilka identycznych plakatów zapowiadające to spotkanie:

https://kulturawzasiegu.pl/wydarzenia/literatura-w-centrum-rodzinne-sekrety-spotkanie-z-malgorzata-grajewska-i-helena-skonieczka/
o spotkaniu w KPCK 10 marca „ Rodzinne sekrety” na stronie: „Kultura w zasięgu.pl Kujawy i Pomorze”

https://edupolis.pl/1918,literatura-w-centrum-rodzinne-sekrety-spotkanie-z-malgorzata-grajewska-i-helena-skonieczka?tresc=4143
o spotkaniu w KPCK 10 marca

https://kpck.pl/wydarzenie/literatura-centrum-rodzinne-sekrety-spotkanie-malgorzata-grajewska-helena-skonieczka/
o spotkaniu w KPCK 10 marca

"RODZINNE SEKRETY" to literacki wieczór łączący poezję, prozę biograficzną i historię. 
Helena Skonieczka opowie o swoich trzech najnowszych książkach, a Małgorzata Grajewska zaprezentuje wiersze korespondujące z ich tematyką".
ZOBACZYMY CO Z TEGO WYJDZIE.
A tymczasem w Światowy Dzień Pisarza miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu Jarka Jackiewicz, które Janek utrwalił i filmował. Pewnie wkrótce będzie można obejrzeć na Internecie.






poniedziałek, 2 marca 2026


Trafiłam w Internecie na marcowy „Akant”. Papierowa wersja tego miesięcznika literackiego zawsze dociera trochę wcześniej, jednak ostatnio również wersja internetowa (w pdf). Cieszę się, gdy udaje mi się wyszukać i poczytać odpowiednio powiększony tekst. Okazało się, że w marcowym numerze ukazał się tekst Bartka Siwca o moim rodzinnym tryptyku, z którym zakończyłam przygodę w kwietniu ubiegłego roku.

Tymczasem, na stronie 22 najnowszego AKANTU jest artykuł Bartłomieja Siwca „Z Wilna do Gorzowa i Żnina”:

Jego końcowe wersy sprawiły mi szczególną przyjemność:
(…) Trzeba podkreślić, że pracę, którą wykonała Dobaczewska-Skonieczka jest wręcz wzorcowa. Te trzy pięknie wydane i wzbogacone rodzinnymi fotografiami książeczki, są przede wszystkim rzetelnie napisane i ukazują ludzkie losy w sytuacjach bardzo trudnych, często krańcowych, w warunkach wojennej zawieruchy, obozowej biedy, peerelowskiej beznadziei. A jednak Autorce przyświeca prosta, ale całożyciowa idea: Jak masz pasję to masz po co żyć. W istocie trójka bohaterów to pasjonaci harcerstwa, literatury, przyrody. Ludzie oddani kulturze, z których dorobku warto czerpać. I te trzy znaczące osobowości odcisnęły mocny stempel na życiu Autorki, której uczciwość nakazywała spłacić zaciągnięty przed laty dług”.

Faktycznie sporo pracy i różnych dodatkowych emocji kosztowały mnie te wspomnienia. Jednak warto było je utrwalić, tym bardziej, że już kolejne młodsze pokolenia biorą się za spisywanie wspomnień. A oto właśnie mi chodziło, aby te wspomnienia i pamięć o Dziadkach żyły w kolejnych pokoleniach.

sobota, 28 lutego 2026

Kolejne 4 tygodnie lutego

Coraz trudniej zabrać się do pisanie.
Miało być wolniej, ale nic z tego nie wychodzi. Czas pędzi jak szalony. Przed chwilą były święta Bożego Narodzenia a już Wielki Post i za chwilę Wielkanoc. Cały luty mignął jak szalony. Postaram się jednak trochę uporządkować wspomnienia, ponieważ również i w tym miesiącu sporo się działo. Przede wszystkim zebrałam siły, aby wyruszać na spacery. Starałam się codziennie małymi kroczkami poprawiać kondycję, chociaż przy silnych mrozach i totalnych ślizgawicach nie zawsze było to możliwe. Teraz już trochę czuć wiosenny powiew, więc chce się więcej.
                
                     kilka fotek podesłała mi Basia Jendrzejewska, za które serdecznie dziękuję.
25 lutego
od
było spotkanie Klubu Melomana, na które udało mi się dotrzeć dzięki Helenie po dłuższym czasie mojej nieobecności. Było bardzo uroczyście i oficjalnie, ponieważ była to promocja czwartej publikacji zawierającej prezentację zbiorów dzieł sztuki Filharmonii Pomorskiej. Ten ponad 350 stronicowy album prezentuje zbiór im. Tadeusza Brzozowskiego, obejmujący malarstwo, grafikę oraz fotografię. Dotychczas ukazały się trzy tomy: rzeźby, malarstwo i gobeliny w zbiorach Filharmonii Pomorskiej. Bardzo chciałabym je skompletować, chociaż nie poczytam, ale dla potomnych jest to piękne dziedzictwo kulturowe Bydgoszczy. 
Zabrakło jednak siły, aby pozostać na koncercie. Szkoda, podobno był wspaniały! No ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Jestem i tak bardzo szczęśliwa, że bardzo aktywnie minął mi luty, chociaż zakładałam zwolnienie. Najważniejsze, że mam koło siebie „dobre dusze”, które mi pomagają i dzięki nim mogę realizować swoje pasje, a to przecież najlepsza rehabilitacja. W marcu również czeka mnie kilka ciekawych koncertów i kilka  książek do poczytania (wysłuchania). A może jeszcze coś napiszę?

Teraz w telegraficznym skrócie przypomnę sobie co ciekawego, lutowego, bydgoskiego, z życia kulturalnego udało mi się „zaliczyć”.

21, 22 i 23 bardzo aktywny weekend
W sobotę, już tradycyjnie, kolejna edycja „Prawosławnych blinów w Bydgoszczy”. Co prawda rozbawiło mnie stwierdzenie męża „po co tam idziesz, jak i tak nie możesz tego jeść ze swoją dietą bezglutenową”. Tak to prawda, jednak my wybierałyśmy się nie na ucztę dla ciała, tylko na ucztę dla ducha. Tym spotkaniom zawsze towarzyszą ciekawe koncerty i tak było tym razem. Bardzo mile spędzona sobota, podobnie jak i niedziela, którą spędziłam w domowych pieleszach, ale wysyłając harcerskie wiadomości i dzieląc się radością z okazji Dnia Myśli Braterskiej. W poniedziałek natomiast spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki Mówionej w bibliotece.


18 lutego Środa Popielcowa
Rano oczywiście, posypanie głowy popiołem i zanurzenie się w czas Wielkiego Postu. Po południu w Salonie Literackim ORIONA spotkanie z poetą, jezuitą i działaczem niepodległościowym – Wacławem Oszajcem. Autor ponad dwudziestu książek poetyckich, zbiorów kazań, esejów, juror wielu konkursów poetyckich w tym „Nike”. Bardzo sympatyczny i otwarty człowiek. Zapadła mi w pamięci Jego myśl: „Wierzę, że nasz świat jest czymś autonomicznym i nie wolno nam posługiwać się Panem Bogiem, aby zatykać w rzeczywistości wszystkie te miejsca, których nie rozumiemy, boimy się czy nie dajemy rady im sprostać. Pan Bóg nie jest karetką pogotowia ani protezą dla naszych ułomności”.
Podczas spotkania nasz gość został uhonorowany "Laurem Artystycznym Św. Archanioła Michała", który otrzymał z rąk Tadeusza Stańczaka oraz Wojciecha Kloski. Całość spotkania poprowadził jak zwykle Dariusz Tomasz Lebioda (Prezes PZLP regionu bydgosko - toruńskiego). Ciekawe spotkanie pełne głębi i przesłań płynących z poezji i myśli Pana Wacława.
Rano dostałam wiadomość z drukarni, że moje, poetyckie rozważania Drogi Krzyżowej są już gotowe i czekają na odbiór. Ciekawa jestem, jak zostaną przyjęte. Dla mnie jest to kolejny krok, który udało mi się zrealizować

14 lutego – rodzinny, wyjazdowy i walentynkowy obiad a wieczorem Filharmonia:
Koncert finałowy piątej już edycji warsztatów O4Y prowadzonych przez Adama Sztabę! To wydarzenie, podczas którego młodzi muzycy, pełni pasji i energii, zaprezentowali efekty swojej wspólnej pracy na scenie. Talent, entuzjazm i kreatywność młodzieży w połączeniu z charyzmą Adama Sztaby sprawiły, że ten wieczór stał się świętem muzyki i młodzieńczej energii. Wspaniałe zakończenie walentynkowego dnia i duma jaką mamy zdolną młodzież.

12 lutego
w Kawiarni Literackiej DK „Modraczek”, tradycyjne, comiesięczne spotkanie, tym razem nie literackie, ale prawdziwie artystyczne. Katarzyna i Waldemar Baszakowie, bardzo ciekawie opowiadali o „twórczych Brzózkach”.
Brzózki to mała wieś, ale też wspaniali mieszkańcy, którzy swoim zaangażowaniem, pomysłami i wrażliwością tworzą wyjątkowy klimat swojej wsi. To właśnie dzięki ich działaniu, często inspirowanym i wspieranym przez Fundację Twórcze Brzózki, budowana jest tożsamość tego miejsca. Państwo Baszakowie od wielu już lat wspólnie tworzy te środowisko, które się edukuje, rozwija i daje radość – niezależnie od wieku czy doświadczenia. W 2025 roku Brzózki otrzymały wyróżnienie w prestiżowym plebiscycie National Geographic „Cuda Polski 2025”. Było to dla wszystkich ogromnym zaszczytem i dowodem, że małe miejsca potrafią inspirować całą Polskę, że lokalna twórczość, praca mieszkańców, "muralowe szlaki" i energia Van Gogh Festiwalu, którego pierwsza edycja odbyła się właśnie w roku 2025 zostały zauważane i doceniane na poziomie całego kraju. Już czekamy na kolejną edycję tego festiwalu i wyjazd do Brzózek.

6 lutego
Koncert w Filharmonii! Po ponad rocznej przerwie udało mi się wybrać. Udało się, ponieważ  miałam z kim. Koncert był niesamowity: w niezwykły sposób połączył muzykę klasyczną z autentyczną tradycją góralską. Orkiestrę Symfoniczną poprowadził Łukasz Borowicz – ceniony dyrygent o wyrazistej wizji artystycznej. W roli solistki wystąpiła Katarzyna Lassak (skrzypce), a Konrad Mielnik wprowadził nas w klimat i tematykę koncertu. Była więc Uwertura charakterystyczna „W Tatrach” Władysława Żeleńskiego – nastrojowy, malarski obraz górskiego krajobrazu, inspirowany romantyczną wizją polskiej natury. Następnie zabrzmiał III Koncert skrzypcowy Grażyny Bacewicz, jedno z najważniejszych dzieł skrzypcowych polskiej muzyki XX wieku. Były także tradycyjne góralskie „nuty” w wykonaniu kapeli Rodzinna Muzyka Lassaków “Heliosów” z Zakopanego – melodie, które Grażyna Bacewicz cytowała w swoim III Koncercie skrzypcowym, nadając mu wyrazisty, folklorystyczny rys. Kulminacją wieczoru była III Symfonia Es-dur op. 55 „Eroica” Ludwiga van Beethovena. Ten koncert był nie tylko spotkaniem z wielką symfoniką, ale także z żywą tradycyjną muzyką ludową. Był to fascynujący dialog!

4 lutego
w Bibliotece UKW odbyło się spotkanie z Mileną Ziembą, autorką książki „Nie mam czasu na raka. Jestem zajęta życiem”, zorganizowane w Światowy Dzień Walki z Rakiem. Nie było to jednak spotkanie o charakterze promocyjnym ani stricte literackim. Książka stała się jedynie punktem wyjścia do rozmowy i pretekstem do stworzenia bezpiecznej, otwartej przestrzeni do dzielenia się doświadczeniami związanymi z chorobą nowotworową.
Rozmowa, prowadzona przez Annę Kolińską, dotyczyła codzienności leczenia, emocji, trudnych decyzji, relacji z bliskimi oraz tego, jak choroba zmienia perspektywę patrzenia na życie. Było to spotkanie pełne szczerości, empatii i wzruszeń, a także ważnych, często pomijanych tematów związanych ze wsparciem i komunikacją w sytuacjach niezwykle ciężkich.
Uczestnicy mieli również możliwość aktywnego udziału w rozmowie – zadawania pytań i dzielenia się własnymi refleksjami. Na zakończenie Milena Ziemba podarowała kilku wybranym osobom swoje egzemplarze książek z osobistymi dedykacjami. Trafiło na mnie, chociaż raz miałam szczęście!

sobota, 31 stycznia 2026

Minął styczeń

Trzydzieści dni Nowego Roku poza nami. Tym razem to prawdziwa zima, taka jakiej dawno nie było: ze śniegiem, mrozem i ślizgawicą. Radość dla młodych, którzy powyciągali dawno nieużywane sanki, chociaż czasami można było jeździć nawet na łyżwach po chodnikach. Chodzenie bardzo niebezpieczne, jedynie pomalutku „na pingwina”. Toteż większość czasu spędziłam w domu, Podobno pierwszy miesiąc to czas na rozruch, na zaplanowanie całego roku, wytyczenie ścieżek i celów. Jednak w obecnych czasach trudno coś planować. Codziennie nowe wyzwania, ciągłe kłótnie, wojny, akcje pozjazdowe. Kipi język nienawiści i wzajemne szczucie. Robi się szaro i smutno. 
Nie można się poddać, trzeba szukać radości w każdej najmniejszej chwili, w każdym kontakcie z drugą osobą. Czasami trzeba uciekać do swojego zamkniętego świata, świata literatury płynącej z nagrań, która zanurza mnie w innej przestrzeni. Od takich lekkich jak: „Altanka pod magnolią” Sandry Podleskiej, czy „Podróże z moją kotką” Aleksandry Ziólkowskiej-Boehm, do trochę trudniejszych i poważniejszych jak „Światło, którego nie widać” Anthonego Doerra, czy „Czasy secondhandu” Swietłany Aleksijewicz. Ta ostatnia książka białoruskiej pisarki, laureatki nagrody Nobla z 2015, zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Musiałam ją słuchać małymi kroczkami, wczuwając się w poszczególne rozdziały i przypominając sobie czasy „czerwonego człowieka”. Losy ludzi przeplatanych z historią. Z historią trudną, momentami bardzo okrutną. Oby nie chciała się powtarzać u nas. Póki co trzeba korzystać z myśli Wiktora Hugo „Śmiech jest jak słońce; przepędza zimę z twarzy człowieka”.
Miejmy chociaż w sobie trochę wiosny!

Trochę tego ciepła jednak było w mijającym miesiącu. Szczególnie tego ciepła rodzinnego, kiedy przyjechały dzieci, kiedy pomogły mi okiełzać komputer, pospacerować w zimowej aurze. Styczeń to również czas kolędowania, śpiewania kolęd i dzielenia się życzeniami. W tym roku było to mocno ograniczone, głównie wirtualne. Jednak udało mi się wysłuchać koncertu w naszej parafii, w lodowatym kościele, ale w gorącej atmosferze. Były też sympatyczne jasełka w Domu Polskim i zbiórka Referatu. Reszta przełożona na cieplejsze czasy.

Bardzo uroczyste pożegnanie Zygfryda, na które pojechaliśmy do Łabiszyna. Całe szczęście, że wtedy nie było jeszcze takich mrozów i zjechała się cała, bardzo liczna rodzina Janka.

Aby zakończyć te miesięczne podsumowania bardziej optymistycznie, wczoraj dostałam decyzję o przyznaniu mi wsparcia w postaci asystentki. Tak więc w lutym, mam nadzieję, będę bardziej mobilna i aktywna.


czwartek, 8 stycznia 2026

nowy 2026 rok

Minął już pierwszy tydzień nowego roku. Sylwester po japońsku, czyli "w kimono". Pierwszy dzień nowego roku z Pawlikowskimi, przyjechała Agnieszka z mężem, Asią i Aleksem. Była też noworoczna kawa z sąsiadami, święto Trzech Króli i wizyta na Mściwoja zakończona zimowym spacerkiem. Wszystko w przyśpieszonym tempie. Do tego odwyk od komputera, który odmówił posłuszeństwa, potem wysiadł Internet i dopiero teraz mogę spokojnie usiąść przy komputerze i wsłuchiwać się w kolejną książkę. Mam ich kilka do wysłuchania, zrobiły się zaległości. Zima dała znać o sobie w pełnej krasie. jest i śnieg i mróz. W domu cieplutko, tylko trochę samotnie. Cierpienie jest jak taniec a tu zaczyna się karnawał...


środa, 31 grudnia 2025

Czas na podsumowanie roku

Zwykle pod koniec roku dokonuję podsumowanie mojej aktywności w środowisku literackim. 

Zacznę może od tego co udało mi się zrealizować w ramach zaplanowanych wyzwań. Było to moje podsumowanie i zakończenie wspomnień rodzinnych. Tryptyk o Mamie i Dziadkach kosztował mnie sporo pracy, ale też dał wiele satysfakcji z "Powrotu do korzeni", które mam nadzieję, że w przyszłości zaprocentują. 

Odbyło się zaplanowane spotkanie w Lubostroniu, o którym pisałam w kwietniowych aktualnościach, gdzie podałam również  adres do filmiku z tego spotkania.

Dużo emocji włożyłam w wiersze dla Hazel i Rysia, gdy wyjeżdżaliśmy na ich wesele do Londynu i musiałam (zgodnie z ich prośbą) zaprezentować podczas uroczystości.  

Jestem wdzięczna Wiesiowi za przetłumaczone wiersze z tomiku "Słowa- moje światło" na język angielski, które zostały opublikowane, tak jak planowałam, czyli w tym roku.

Zakończyłam również swoje spotkania w Letnim Salonie Poetyckim, które organizowałam od 2019 roku w ramach swojego (trzeciego) autorskiego projektu literackiego. W sumie spotkań tych było ok 30 i wielu poetów prezentowało swoją twórczość na moim tarasie słów. Ostatnie, sierpniowe spotkanie poświęcone zostało twórczości Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i zostało udokumentowane przez Janka w formie filmiku. 

Ostatnia Bydgoska Środa Literacka, która miała miejsce 3 grudnia 2025 roku, była podsumowaniem mojej dotychczasowej twórczości i działalności. Podczas niej mogłam podziękować wszystkim, którzy wyciągnęli do mnie pomocną dłoń i mobilizowali do pracy. Podziękowałam serdecznie bibliotece i Alince, która tak pięknie kontynuuje mój projekt spotkań w ramach Bydgoskich Śród Literackich. 

Miałam też kilka miłych niespodzianek w postaci publikacji w innych zbiorowych wydawnictwach. Niespodzianką były dla mnie wiersze tłumaczone na francuski i ukraiński, które ukazały się w kolejnym almanachu pod redakcją pana Stefana Pastuszewskiego "W polsko-ukraińskim kręgu", a także moja relacja ze spotkania w Lubostroniu podsumowująca mój "Powrót do korzeni", która ukazała się w "Bibliotekarzu kujawsko-pomorskim" nr2(65)2025.

Na koniec roku spotkała mnie jeszcze jedna miła niespodzianka, która okazała się dodatkowym prezentem gwiazdkowym. Jak to określił sam autor Paweł Skutecki, to osobisty przewodnik po bydgoskiej poezji, czyli "Poeci znad Brdy". 

Bartłomiej Siwiec, poeta, prezes Stowarzyszenia Pisarzy Polskich Oddziału Bydgoskiego we wstępie  zatytułowanym "Lekcja poezji po bydgosku" pisze: Ta książka to próba zbudowania mostu między poetą a czytelnikiem, pomiędzy nauczycielem a uczniem, ale też pomiędzy samymi poetami, ponieważ w jednej, zwartej publikacji udało  się przedstawić sylwetki znanych, bydgoskich poetów i ich wiersze.

Nawet nie przypuszczałam, że znalazłam się w tym gronie i to na sześciu stronach. Znalazł się tam mój wiersz "Jesień", jego szczegółowa analiza i proponowany temat lekcji ze szczegółowym konspektem  "Jesień, wspomnienia i bliscy, których już nie ma" - poznajemy poezję Heleny Dobaczewskiej-Skonieczki. Dobre i miłe zakończenie roku.

 




niedziela, 21 grudnia 2025

Coraz bliżej święta


 Za nami czwarta niedziela adwentu, czyli oczekiwania na Boże Narodzenie. Dawniej, już od 1 grudnia, rozpoczynałam pracę nad przygotowaniem świąt. Teraz czas pędzi szybciej, ale wszystko będzie dobrze. Jutro przyjadą dzieci i rozpoczną się prawdziwe przygotowania.



Już Asia przyjechała i w domu zrobiło się radośniej
 

 Jako pierwsze świętowanie harcerskie.

niedziela, 7 grudnia 2025

O 41. BYDGOSKIEJ ŚRODZIE LITERACKIEJ

Jest już gotowy filmik z 41 Bydgoskiej Środy Literackiej, 
która poświęcona była mojej twórczości literackiej

Biblioteka tak ciepło opisała literackie zakończenie roku, jakie miało miejsce 3 grudnia w ramach Bydgoskich Śród Literackich. Nie spodziewałam się tak serdecznego spotkania i sympatycznego przyjęcia, które było dla mnie jednocześnie podziękowaniem i podsumowaniem naszej wieloletniej współpracy. Jestem wdzięczna wszystkim, których spotykałam na swojej drodze, z którymi miałam przyjemność współpracować i działać na niwie kultury, a szczególnie literatury.

Niestety, zdrowie nie pozwala mi dalej tak aktywnie uczestniczyć w życiu literackim. Wszystkim twórcom i działaczom życzę nieustannej weny, dalszej ochoty do działania i dzielenia się swoją twórczością. Dziękuję wszystkim, którzy byli ze mną tego dnia, uczestniczyli w spotkaniu, czytali moje wiersze i stworzyli niezapomniany klimat. Szczególne podziękowania należą się Alince Rzepeckiej, która dzielnie kontynuuje i prowadzi dalej Bydgoskie Środy Literackie.

📸 Fotorelacja z Bydgoskiej Środy Literackiej - spotkanie z Heleną Skonieczką, relacja z Biblioteki

Za nami wyjątkowy wieczór, podczas którego gościliśmy Helenę Skonieczkę – koordynatorkę cyklu, animatorkę życia literackiego i osobę od lat zaangażowaną w promocję kultury słowa.
Spotkanie stało się okazją do rozmowy o historii i idei całego przedsięwzięcia, a także o tym, jak ważna jest przestrzeń, w której literatura może wybrzmiewać w bliskim kontakcie z czytelnikiem.
Podczas wydarzenia panowała ciepła, pełna uważności atmosfera. Helena Skonieczka opowiadała o swoich doświadczeniach, o kulisach pracy nad cyklem i o inspiracjach, które od lat prowadzą ją przez świat literatury.
Publiczność chętnie włączała się w dialog, pojawiały się wspomnienia, refleksje i pytania, a także rozmowy o twórcach i spotkaniach, które szczególnie zapisały się w pamięci.
Nie zabrakło chwil wzruszeń i uśmiechu, a na zakończenie — wymiany serdeczności, dedykacji i pamiątkowych zdjęć.

W zapowiedziach:

O spotkaniu 3 grudnia z Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bydgoszczy

kultura w zasięgu

kalendarium imprez

kultura literacka Pisarze

Puls Bydgoszczy 1 grudnia tak zapowiadał spotkanie


wtorek, 2 grudnia 2025

Moje pisanie i kolejne rocznice

Moje pisanie ma swoje korzenie rodzinne i osobiste. Wychowywałam się w rodzinie z korzeniami wileńskimi, kochającą i szanującą sztukę, związaną z literaturą. Miało to zapewne duży wpływ na rozwój zainteresowań literaturą, czy innymi dziedzinami sztuki właściwie całej mojej rodziny, mojego rodzeństwa i również jego potomstwa. W rodzinie Dobaczewskich jest sporo osób piszących, publikujących.

Moje ograniczenia wzrokowe spowodowały, że przez dłuższy czas nie dzieliłam się swoją twórczością. Ważniejsze było dla mnie pisanie, niż publikowanie. Piszę od ponad 50 lat, jednak oficjalnie publikuję i redaguję od 26 lat. Początkowo były to artykuły (eseje, reportaże) do prasy specjalistycznej. Często związanej z osobami mającymi problemy wzrokowe, dotyczyły one szeroko pojętej arteterapii, działalności artystycznej, czy twórczości literackiej. Wtedy nie dzieliłam się jeszcze swoją twórczością poetycką. Dopiero po wydaniu pierwszej publikacji poetyckiej, która miała miejsce w Kielcach, w 2007 roku.

Chociaż przylgnęła do mnie etykietka „ poetka” nie jestem pewna, czy to jest dla mnie najważniejsza forma twórczości. Uważam się za osobę „piszącą”, „uprawiającą poezję” (jak to lubi określać m. in St. Pastuszewski) ale również inne formy literackie.

Dlaczego piszę? Ponieważ uważam, że wszelka działalność twórcza wchodzi w zakres definicji człowieka; twórczość to praca, której efekty wciąż są doskonalone z wewnętrznej potrzeby.

Prawie każdy człowiek odczuwa wewnętrzną konieczność zajmowania się sztuką w jakikolwiek sposób (to często pochłania większość jego życia). Tworzy się zwykle głównie dla siebie, żeby samego siebie pokonać, przeskoczyć, tworząc coraz to coś lepszego. Siła utworu leży w potędze indywidualności, osobowości, odkrywczości spojrzenia. A jeżeli przy okazji autor także znajduje takich odbiorców, którzy jego twórczość rozumieją i chwalą, jest to pełnia szczęścia, nie jest to jednak do życia konieczne. Uważam, że samorozwój artystyczny jest czymś o wiele wartościowszym od sławy. Niestety mało kto to rozumie, stąd uważają mnie za niepoprawną idealistę, niewiele znacząca w bydgoskim świecie literackim, lecz mi to nie przeszkadza.

Piszę tak jak czuję, piszę wyłącznie szczerze, nie poszukuję, nie eksperymentuję, chociaż ciągle chcę się doskonalić. Przy tym nie wierzę w sterowany rozwój sztuki. Poeta powinien samoczynnie zaczynać tam, gdzie skończyło poprzednie pokolenie, nie ma sztuki bez kontynuacji. W związku z tym piszę trochę tradycyjnie, bo w to wierzę. Inspiracji zawsze szukam w sobie i poza sobą, w świecie materialnie mnie otaczającej rzeczywistości, związanej z przyrodą, naturą, czy sztuką. Ale zarazem piszę tak, że nikt by raczej nie uwierzył, że moje wiersze napisał ktoś z pokolenia moich dziadków. Piszę tak, jak piszę, bo inaczej nie umiem, bo inne pisanie nie byłoby autentycznie moje.

W młodości zdawało mi się, że poezja istnieje po to, by zbawić świat. I że ja sama się do tego przyczynię. Myśleliśmy tak chyba wszyscy, wszyscy piszący w moim środowisku. Teraz jednak już wiem, że to niestety nieprawda. Świata ludzkimi siłami zbawić się nie da.
Poezja jest jednak niezbywalnym elementem naszego patrzenia na rzeczywistość, jej postrzegania i interpretowania.

Jutro moje ostatnie spotkanie autorskie w Bibliotece Wojewódzkiej w ramach Bydgoskiej Środy Literackiej, gdzie będę chciała podsumować swoją twórczość i podziękować Bibliotece za te wszystkie lata współpracy. Jest to dla mnie bardzo ważna data - 54 rocznica śmierci mojej Mamy, dlatego właśnie Jej będę chciała dedykować wiersze wybrane przez uczestników spotkania.

Nie dam rady już sama ich zaprezentować (przeczytać) dlatego poprosiłam inne osoby o wybranie z poszczególnych tomików wierszy, które przypadły im szczególnie do serca. Co z tego wyjdzie, zobaczymy. 

Wezmę ze sobą również swoją najmniejszą książeczkę - mój pierwszy tomik. Książeczkę zrobioną własnoręcznie przez dziadka Korsaka i podarowaną mi ponad 60 lat temu, jako miniaturowy zeszycik. Jeszcze jako uczennica (potajemnie) wpisywałam tam swoje najbardziej ulubione wiersze. Ta miniaturka ma niecałe 5 cm, jak ja tam wpisywałam teksty, jakimi miniaturowymi literkami? Dzisiaj już tego nie jestem w stanie  nawet odczytać. Zastanawia mnie jednak, czy rzeczywiście dziadkowie nie wiedzieli, że piszę. Tego już się nie dowiem i właściwie jakie to ma znaczenie. Jednak miło odnajdywać takie pamiątki.

wtorek, 25 listopada 2025

PRZED SPOTKANIEM 3 GRUDNIA


Dużymi krokami zbliża się moje ostatnie spotkanie w bibliotece, w ramach BYDGOSKICH ŚRÓD LITERACKICH podsumowujące moje dotychczasowe "życie literackie".
Tak właśnie zaplanowałam: na zakończenie roku, w dniu rocznicy odejścia mojej Mamy, w znamiennym Międzynarodowym Dniu ON, trochę resztkami sił, ale godnie - podziękować wszystkim za pomoc i wspólne działania.

Myślę, że będzie to trochę podsumowanie "Ostatniej dekady aktywnej emerytki". 
Dzisiaj pozwoliłam sobie, tak w ramach podsumowania zebrać i przypomnieć relacje z mojego blogu, który przez 15 lat starałam się prowadzić na bieżąco. Są tam też linki do filmików, gdzie różne spotkania zostały utrwalone. Warto zacząć od moich projektów, które od pewnego czasu realizowałam. 

https://lena-skonieczka.blogspot.com/p/blog-page.html
Projekty literackie - stronka na moim blogu
Mój powrót do korzeni – jako strona na blogu
Wspomnienie Wandy - 23 listopada 

Swoją twórczością literacką dzielę się z czytelnikami od 1999 roku, odkąd zdobyłam sprzęt komputerowy dostosowany dla osób niedowidzących. Jako członek zarządu Koła PZN, później Okręgu Kujawsko-Pomorskiego Polskiego Związku Niewidomych, pisałam artykuły do prasy specjalistycznej, redagowałam publikacje, pisałam scenariusze, eseje itp. Długo nie publikowałam swojej twórczości poetyckiej, chociaż pisałam wiersze już od wielu lat. Dopiero w 2006 roku, podczas warsztatów artystycznych „Kuźnia talentów” prowadzonych przez Krajowe Centrum Kultury ZG PZN dałam się namówić na pierwszą publikację wierszy, a rok później (w 2007) wydałam debiutancki tomik poetycki „Czułe spojrzenia”, jako Helena Dobaczewska-Skonieczka i od tej pory publikuję swoje utwory pod tym nazwiskiem. Jestem autorką dwudziestu publikacji, w tym 13 tomików poetyckich. W 2016 zostałam członkiem Związku Literatów Polskich. Zrealizowałam wiele projektów artystycznych i literackich, głównie dla mieszkańców Bydgoszczy.
Byłam stypendystką Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego (2011) i pięciokrotnie stypendystką Prezydenta Miasta Bydgoszczy (w latach 2013-2018).

Debiut poetycki: „Jesteśmy 6” – małe formy literackie, STON 2, Kielce 2006, wiersze: Plaża i Prezent,  "Nasze wigilie” – almanach pokonkursowy, Kielce 2006 wiersz: Boże Narodzenie

Twórczość:
1.  „Czułe spojrzenia”, Kielce 2007, OW „STON 2” , ss. 50, redakcja: Stanisław Nyczaj ISBN 978-83 -7273-360-3.
2. „Od konkursu do wystawy”, Bydgoszcz 2008, ZW „Skonpres” Kruszyn Kr. 59, PZN OK.-P.PZN, ss. 64, ISBN 978-83-89962-09-6 , , redakcja Helena Skonieczka.
3. „Teneraj rigardoj”, Bydgoszcz 2009, ZW „Skonpres” Kruszyn Kr. 59, ss. 50, ISBN 978-83-89962-14-0 (wersja esperancka tomiku „Czułe spojrzenia”), tłum. Urszula Tupajka.
4. „Odcienie świata”, Bydgoszcz 2010, ZW „Skonpres”, , ss.72, ISBN 978-83-62323-07- 4, redakcja: Jan Skonieczka.
5. „Ślad niewidomego przyjaciela", Bydgoszcz 2011, ZW „Skonpres", ss.125, ISBN 978-83-62323-15-9, redakcja i opracowanie graficzne - Helena Skonieczka.
6. „Ślad niewidomego przyjaciela", Bydgoszcz 2012, ZW „Skonpres", wyd. II z płytą CD, ISBN 978-83-62323-18-0, redakcja i opracowanie graficzne - Helena Skonieczka, ss.126, + słuchowisko „Nie widzisz, że nie widzę" (nagranie zrealizowało Polskie Radio PIK).
7. „Słowa - moje światło", Bydgoszcz 2012, Instytut Wydawniczy „Świadectwo", ss. 48, ISBN 978-83-7456-220-1, redakcja - Stefan Pastuszewski, rysunki - Włodzimierz Korsak.
8. „Pod skrzydłami Rafała Archanioła”, Bydgoszcz 2013, ZW „Skonpres”, ISBN 978-83-62323-35-7, ss. 44, posłowie ks. Piotr Buczkowski.
9. „Bramy do jutra", Bydgoszcz 2014, Miejskie Centrum Kultury, , ss.64, ISBN 978-83-938651-8-5, redakcja - Mieczysław Wojtasik, grafika - Hanna Dobaczewska.
10. „Miaj sunsubiroj kaj sunlevigo" Lille 2015. Prezentacja multimedialna twórczości w j. esperanto, podczas 100. Międzynarodowego Kongresu Esperanto we Francji,
11. „Przedranne sny", Bydgoszcz 2016, Biblioteka Tematu nr 118, ISBN 978-83-65150-31-8, ss.140, redakcja: H. Skonieczka, posłowie: Dariusz Tomasz Lebioda.
12. „Wiersze z żywego drzewa", Bydgoszcz 2017, Kujawsko-Pomorskie Centrum Kultury, ISBN 978-83-86970-18-6, ss. 116, redakcja: Helena Skonieczka, posłowie: Dariusz T. Lebioda.
13. „Wiersze z żywego drzewa" Bydgoszcz 2018, , wyd. II z audiobookiem, KPCK, ISBN 978-83-86970-20-9, ss. 116, redakcja: Helena Skonieczka, posłowie: Dariusz T. Lebioda.
14. „Z harcerską krajką", Bydgoszcz 2019, Biblioteka Tematu , ISBN 978-83-65150-68-4, ss. 44, redakcja: Krystyna Miszczuk.
15. „Migotanie słowa”, Bydgoszcz 2021, Kujawsko-Pomorskie Centrum Kultury, , ISBN 978-83-86970-32-2, ss. 94, redakcja: Helena Skonieczka, fot. Joanna Skonieczka.
16. „Druhna Włodka, Włodzimiera”, Bydgoszcz 2022, Instytut Wydawniczy „Świadectwo”, ISBN 978-83-7456-324-6, ss.60, red.: Referat Starszyzny i Seniorów Chorągwi KP ZHP.
17. „W wigilijny wieczór” Bydgoszcz 2022, zebrane wiersze świąteczne.
18. „Tobie Wando”, Bydgoszcz-Żnin 2023, Żnińskie Towarzystwo Kultury, ss. 62 ISBN 978-83-946159-5-6, redakcja: Helena Skonieczka.
19. „Dotyk drogi” Bydgoszcz 2024, Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Świadectwo, ISBN: 978-83-7456-370-3, ss. 88, redakcja: Jolanta Baziak, fot. Joanna Skonieczka.
20. "Żywe drzewo Włodzimierza", Gorzów Wlkp. 2024, Związek Literatów Polskich Oddział w Gorzowie Wielkopolskim i Wojewódzka i Miejska Biblioteka publiczna im. Zbigniewa Herberta w Gorzowie Wielkopolskim, ss. 84, ISBN: 978-83-969743-4-1, 978-83-63404-66-6, redakcja: Agnieszka Kopaczyńska-Moskaluk


  





niedziela, 23 listopada 2025

WSPOMNIENIE o WANDZIE

To właśnie dzisiaj przypada 45. rocznica śmierci Babuni Wandy. Może właśnie dlatego przyszedł czas refleksji i wspomnień. Jako wnuczka Wandy Niedziałkowskiej-Dobaczewskiej w latach 2017-2025 pozwoliłam sobie przypominać Jej twórczość literacką. Zaczęło się spotkaniem w Domu Kultury "Orion" w Bydgoszczy, kiedy zostałam przyjęta do Związku Literatów Polskich. To właśnie wtedy dr Dariusz Tomasz Lebioda zobowiązał mnie do pielęgnacji pamięci Jej wieloletniej twórczości i działalności w strukturach ZZLP jeszcze w Wilnie, jak również powojennego Stowarzyszenia. 

Filmik z pierwszego spotkania w Salonie Literackim Klubu Oriona, 23 luty 2017, p.t. „Pokochały Pałuki”(było to rozpoczęcie wspomnień o Wandzie Dobaczewskiej).

Filmik z podsumowania w Kujawsko-Pomorskim Centrum Kultury w Bydgoszczy, "Tobie Wando", z okazji 130. rocz. ur. Wandy, 24 sierpnia 2022 https://www.youtube.com/watch?v=qrN93Rq8NYc&t=2s

Instytut Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk wykazał 18 pozycji przedwojennych Wandy (do 1938) i 6 audycji radiowych Wandy Dobaczewskiej a w latach 1946-1980, 12 pozycji, BAJKI (adaptacje radiowe i telewizyjne bajek)
Można to odszukać w zakładce: "Polscy pisarze i badacze literatury XX i XXI wieku"

W tych ostatnich latach udało mi się również opublikować dla Babuni:
· dwa reprinty tomików poetyckich Wandy z 1920„Na chwałę słońca”(2020), 
i z 1932„Nasza dola” (2021)
· dwie moje autorskie publikacje: „Wiersze z żywego drzewa” (2017 i 2018 + audiobook), 
i „Tobie Wando” (2023) wyd. Żnińskie Tow. Kultury)
· opracować filmik z 2017 (na 125 ur.) 
      https://www.youtube.com/watch?v=GOAKfmf9CT8
· współorganizować bydgoskie obchody rocznicowe Wandy D., (125 i 130 urodziny, 40 rocznica śmierci)

Dwie audycje w Radio PIK (rozmowa z panią Ewą Dąbską):
- kawiarenka literacka, 30XI 2021 https://www.radiopik.pl/121,431,30-listopada-2021
- literackie spotkania z 7 lutego 2018 https://www.radiopik.pl/119,165,luty&sp=1

Przy współpracy z WiMBP Bydgoszcz zainicjowałam:
- Ogólnopolski Konkurs Literacki im. Wandy (odbyło się już 5 edycji)
- Bydgoskie Środy Literacki 40 spotkań (5 prowadzonych przeze mnie) potem Alinka Rzepecka
- udostępnienie cyfrowo przez bibliotekę: 
„Tam gdzie się serca palą” (1938) 
i „Na chwałę słońca” (1920)

Współpracowałam przy publikacji materiałów biograficznych:
- Barbara Filipiak „WD Droga do Żnina” Żnin (2017)
- „ Wanda Niedziałkowska-Dobaczewska, wileńskie konteksty i materiały źródłowe” dr Maria Kowerko-Urbańczyk Wydz. Filologiczny UB, naukowa seria wydawnicza, Białystok (2022)
- wznowienie: „Kobiety z Ravensbrück” (2020) i „Ravensbrück, społeczeństwo nie z tej ziemi” (2021) wyd. MIREKI Kraków
Film TVP Bydgoszcz o Wandzie z cyklu „Małe miejscowości wielcy ludzie” Urszuli Guźleckiej IX 2022

Uczestniczyłam również w:
- w odsłonięciu muralu w bibliotece w Rogowie (w 2024)
- w dwóch spotkaniach autorskich w Rogowie
- spotkanie w UTW w Żninie "Babcia i wnuczka", Biblioteka w Żninie "Powrót do korzeni"
- w corocznych spotkaniach w Szkole Podstawowej im. Wandy Dobaczewskiej w Gąsawie 
- w jury powiatowego konkursu plastycznego "Złota studzienka" w Szkole Podstawowej w Lubostroniu
-----------
Szkoła w Gąsawie przygotowuje cały projekt wspominający twórczość Wandy. Właśnie dzisiaj ukazał się pierwszy odcinek na stronie Szkoły:

piątek, 21 listopada 2025

Harcerski listopad

21 listopada
– 
zbiórka alarmowa, wyjazd do Pólka i posadzenie trzech dębów dla upamiętnienia naszych zasłużonych instruktorów. Ponieważ wśród nich był również dh hm. Marian Ogórkiewicz, pozwoliłam sobie na chwilę wspomnień „wspólnej harcerskiej drogi”. To właśnie za Jego czasów w Hufcu ZHP Żnin składałam swoje zobowiązanie Instruktorskie, jak również zdobywałam pierwsze stopnie. Zabrałam ze sobą swoją harcerską i instruktorską książeczkę jako historyczne potwierdzenie tego wydarzenia. Książeczki mają ponad pół wieku. Są więc prawdziwymi pamiątkami historycznymi, kiedy to jeszcze działał Hufiec Żnin im. Jana i Jędrzeja Śniadeckich. Mój udział w zbiórce był możliwy dzięki Tereni (naszej zastępowej), która przyjechała po mnie i odwiozła mnie domu. Był to piękny, wspomnieniowy i sentymentalny piątek. Jak wspaniale wyrwać się z miasta na łono natury, pochodzić po lesie, pośpiewać harcerskie piosenki, nie wspominając o wspólnej kawie i sadzeniu drzewek.

15 listopada miałam przyjemność uczestniczyć w "Święcie piosenki patriotycznej i harcerskiej" w Muzeum Ziemi Szubińskiej organizowanej przez Referat Seniorów Chorągwi Kujawsko-Pomorskiej ZHP a także Muzeum w Szubinie i Szubiński Krąg Seniorów. Obecni byli przedstawiciele władz miasta i naszej Chorągwi. Nasze spotkanie z patriotycznymi i harcerskimi piosenkami wzbogacił swoimi głosami Chór im. św. Jana Pawła II w Szubinie. Było bardzo sympatycznie i patriotycznie. Radosne śpiewogranie zostało zakończone wspólnym obiadem (i to bezglutenowym!).

 

11 listopada jak co roku wraz Kręgiem Seniorek "Wędrowniczki po Zachodnim Stoku" złożyłyśmy kwiaty i znicze pod pomnikiem prezydenta Bydgoszczy Leona Barciszewskiego, który wraz z 18 letnim synem został "rozstrzelany w trybie doraźnym "11 listopada 1939 roku. Wzięłyśmy również udział w obchodach Dnia Niepodległości na Starym Rynku w Bydgoszczy w gronie zuchów, harcerzy i instruktorów Hufca ZHP Bydgoszcz Miasto. Potem trzeba było wracać do domu na rodzinne świętowanie. Miło, że mogłam skorzystać z pomocy Halinki, która dowiozła mnie do domu.