Miało być wolniej, ale nic z tego nie wychodzi. Czas pędzi jak szalony. Przed chwilą były święta Bożego Narodzenia a już Wielki Post i za chwilę Wielkanoc. Cały luty mignął jak szalony. Postaram się jednak trochę uporządkować wspomnienia, ponieważ również i w tym miesiącu sporo się działo. Przede wszystkim zebrałam siły, aby wyruszać na spacery. Starałam się codziennie małymi kroczkami poprawiać kondycję, chociaż przy silnych mrozach i totalnych ślizgawicach nie zawsze było to możliwe. Teraz już trochę czuć wiosenny powiew, więc chce się więcej.
kilka fotek podesłała mi Basia Jendrzejewska, za które serdecznie dziękuję.
25 lutego odbyło spotkanie Klubu Melomana, na które udało mi się dotrzeć dzięki Helenie po dłuższym czasie mojej nieobecności. Było bardzo uroczyście i oficjalnie, ponieważ była to promocja czwartej publikacji zawierającej prezentację zbiorów dzieł sztuki Filharmonii Pomorskiej. Ten ponad 350 stronicowy album prezentuje zbiór im. Tadeusza Brzozowskiego, obejmujący malarstwo, grafikę oraz fotografię. Dotychczas ukazały się trzy tomy: rzeźby, malarstwo i gobeliny w zbiorach Filharmonii Pomorskiej. Bardzo chciałabym je skompletować, chociaż nie poczytam, ale dla potomnych jest to piękne dziedzictwo kulturowe Bydgoszczy.
Zabrakło jednak siły, aby pozostać na koncercie. Szkoda, podobno był wspaniały! No ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Jestem i tak bardzo szczęśliwa, że bardzo aktywnie minął mi luty, chociaż zakładałam zwolnienie. Najważniejsze, że mam koło siebie „dobre dusze”, które mi pomagają i dzięki nim mogę realizować swoje pasje, a to przecież najlepsza rehabilitacja. W marcu również czeka mnie kilka ciekawych koncertów i kilka książek do poczytania (wysłuchania). A może jeszcze coś napiszę?
Teraz w telegraficznym skrócie przypomnę sobie co ciekawego, lutowego, bydgoskiego, z życia kulturalnego udało mi się „zaliczyć”.
21, 22 i 23 bardzo aktywny weekend W sobotę, już tradycyjnie, kolejna edycja „Prawosławnych blinów w Bydgoszczy”. Co prawda rozbawiło mnie stwierdzenie męża „po co tam idziesz, jak i tak nie możesz tego jeść ze swoją dietą bezglutenową”. Tak to prawda, jednak my wybierałyśmy się nie na ucztę dla ciała, tylko na ucztę dla ducha. Tym spotkaniom zawsze towarzyszą ciekawe koncerty i tak było tym razem. Bardzo mile spędzona sobota, podobnie jak i niedziela, którą spędziłam w domowych pieleszach, ale wysyłając harcerskie wiadomości i dzieląc się radością z okazji Dnia Myśli Braterskiej. W poniedziałek natomiast spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki Mówionej w bibliotece.
18 lutego Środa PopielcowaRano oczywiście, posypanie głowy popiołem i zanurzenie się w czas Wielkiego Postu. Po południu w Salonie Literackim ORIONA spotkanie z poetą, jezuitą i działaczem niepodległościowym – Wacławem Oszajcem. Autor ponad dwudziestu książek poetyckich, zbiorów kazań, esejów, juror wielu konkursów poetyckich w tym „Nike”. Bardzo sympatyczny i otwarty człowiek. Zapadła mi w pamięci Jego myśl: „Wierzę, że nasz świat jest czymś autonomicznym i nie wolno nam posługiwać się Panem Bogiem, aby zatykać w rzeczywistości wszystkie te miejsca, których nie rozumiemy, boimy się czy nie dajemy rady im sprostać. Pan Bóg nie jest karetką pogotowia ani protezą dla naszych ułomności”.
Podczas spotkania nasz gość został uhonorowany "Laurem Artystycznym Św. Archanioła Michała", który otrzymał z rąk Tadeusza Stańczaka oraz Wojciecha Kloski. Całość spotkania poprowadził jak zwykle Dariusz Tomasz Lebioda (Prezes PZLP regionu bydgosko - toruńskiego). Ciekawe spotkanie pełne głębi i przesłań płynących z poezji i myśli Pana Wacława.
Rano dostałam wiadomość z drukarni, że moje, poetyckie rozważania Drogi Krzyżowej są już gotowe i czekają na odbiór. Ciekawa jestem, jak zostaną przyjęte. Dla mnie jest to kolejny krok, który udało mi się zrealizować
14 lutego – rodzinny, wyjazdowy i walentynkowy obiad a wieczorem Filharmonia:
Koncert finałowy piątej już edycji warsztatów O4Y prowadzonych przez Adama Sztabę! To wydarzenie, podczas którego młodzi muzycy, pełni pasji i energii, zaprezentowali efekty swojej wspólnej pracy na scenie. Talent, entuzjazm i kreatywność młodzieży w połączeniu z charyzmą Adama Sztaby sprawiły, że ten wieczór stał się świętem muzyki i młodzieńczej energii. Wspaniałe zakończenie walentynkowego dnia i duma jaką mamy zdolną młodzież.
12 lutego w Kawiarni Literackiej DK „Modraczek”, tradycyjne, comiesięczne spotkanie, tym razem nie literackie, ale prawdziwie artystyczne. Katarzyna i Waldemar Baszakowie, bardzo ciekawie opowiadali o „twórczych Brzózkach”.
Brzózki to mała wieś, ale też wspaniali mieszkańcy, którzy swoim zaangażowaniem, pomysłami i wrażliwością tworzą wyjątkowy klimat swojej wsi. To właśnie dzięki ich działaniu, często inspirowanym i wspieranym przez Fundację Twórcze Brzózki, budowana jest tożsamość tego miejsca. Państwo Baszakowie od wielu już lat wspólnie tworzy te środowisko, które się edukuje, rozwija i daje radość – niezależnie od wieku czy doświadczenia. W 2025 roku Brzózki otrzymały wyróżnienie w prestiżowym plebiscycie National Geographic „Cuda Polski 2025”. Było to dla wszystkich ogromnym zaszczytem i dowodem, że małe miejsca potrafią inspirować całą Polskę, że lokalna twórczość, praca mieszkańców, "muralowe szlaki" i energia Van Gogh Festiwalu, którego pierwsza edycja odbyła się właśnie w roku 2025 zostały zauważane i doceniane na poziomie całego kraju. Już czekamy na kolejną edycję tego festiwalu i wyjazd do Brzózek.
6 lutego Koncert w Filharmonii! Po ponad rocznej przerwie udało mi się wybrać. Udało się, ponieważ miałam z kim. Koncert był niesamowity: w niezwykły sposób połączył muzykę klasyczną z autentyczną tradycją góralską. Orkiestrę Symfoniczną poprowadził Łukasz Borowicz – ceniony dyrygent o wyrazistej wizji artystycznej. W roli solistki wystąpiła Katarzyna Lassak (skrzypce), a Konrad Mielnik wprowadził nas w klimat i tematykę koncertu. Była więc Uwertura charakterystyczna „W Tatrach” Władysława Żeleńskiego – nastrojowy, malarski obraz górskiego krajobrazu, inspirowany romantyczną wizją polskiej natury. Następnie zabrzmiał III Koncert skrzypcowy Grażyny Bacewicz, jedno z najważniejszych dzieł skrzypcowych polskiej muzyki XX wieku. Były także tradycyjne góralskie „nuty” w wykonaniu kapeli Rodzinna Muzyka Lassaków “Heliosów” z Zakopanego – melodie, które Grażyna Bacewicz cytowała w swoim III Koncercie skrzypcowym, nadając mu wyrazisty, folklorystyczny rys. Kulminacją wieczoru była III Symfonia Es-dur op. 55 „Eroica” Ludwiga van Beethovena. Ten koncert był nie tylko spotkaniem z wielką symfoniką, ale także z żywą tradycyjną muzyką ludową. Był to fascynujący dialog!
4 lutego w Bibliotece UKW odbyło się spotkanie z Mileną Ziembą, autorką książki „Nie mam czasu na raka. Jestem zajęta życiem”, zorganizowane w Światowy Dzień Walki z Rakiem. Nie było to jednak spotkanie o charakterze promocyjnym ani stricte literackim. Książka stała się jedynie punktem wyjścia do rozmowy i pretekstem do stworzenia bezpiecznej, otwartej przestrzeni do dzielenia się doświadczeniami związanymi z chorobą nowotworową.
Rozmowa, prowadzona przez Annę Kolińską, dotyczyła codzienności leczenia, emocji, trudnych decyzji, relacji z bliskimi oraz tego, jak choroba zmienia perspektywę patrzenia na życie. Było to spotkanie pełne szczerości, empatii i wzruszeń, a także ważnych, często pomijanych tematów związanych ze wsparciem i komunikacją w sytuacjach niezwykle ciężkich.
Uczestnicy mieli również możliwość aktywnego udziału w rozmowie – zadawania pytań i dzielenia się własnymi refleksjami. Na zakończenie Milena Ziemba podarowała kilku wybranym osobom swoje egzemplarze książek z osobistymi dedykacjami. Trafiło na mnie, chociaż raz miałam szczęście!