wtorek, 24 marca 2026

Zakończenie

Po 15 latach systematycznego prowadzenia bloga, postanowiłam wstrzymać swoje relacje. 
Przyczyniło się do tego kilka poważnych powodów: Pierwszy, to ograniczenie mojej aktywności społecznej, ze względu na stan zdrowia i pogarszający się wzrok. 
Drugi, to coraz liczniejsze awarie komputerowe, które zmuszają mnie do ograniczenia swojej piśmienniczej aktywności tylko do notowania najważniejszych informacji, (lub nowych wierszy). 
Trzeci i pewnie najistotniejszy powód, to chęć powrotu do intymności i nie dzielenia się już wszystkimi swoimi przemyśleniami, wrażeniami. 

Na zdjęciu mój portret (pastele), który podarowała mi bydgoska plastyczka, Hania Osińska 

Pewne przemyślenia lepiej zostawić w sobie tym bardziej, że to co dzieje się w ostatnich czasach, coraz bardziej powoduje mój wewnętrzny sprzeciw i obawy co do przyszłości. Antagonizmy i taka niezdrowa rywalizacja uświadamiają mi, że coraz mniej nadaję się do współczesnego świata.

Te moje wpisy pewnie na zawsze pozostaną w „chmurze”, na przestrzeni 15 lat zebrało się ich ponad 500, w tym ponad 100 wierszy, ponad 20 filmików i wiele zdjęć.

Może ktoś, kiedyś wykorzysta, może nie ... 
Trzeba przyznać, że lubiłam te wpisy. Pomagały mi w pewnym porządkowaniu swojego życia, swoich przemyśleń, przeżyć i dokumentowania swojej aktywności. 
Przynajmniej pozostaną wspomnienia … tak więc do zobaczenia, usłyszenia lub przypomnienia…

A ponieważ zbliżają się święta wielkanocne 2026 roku, życzę wszystkim

WESOŁEGO  ALLELUJA!

środa, 11 marca 2026

LITERATURA W CENTRUM

Wczorajsze spotkanie w Kujawsko-Pomorskim Centrum Kultury w Bydgoszczy udało mi się utrwalić dzięki zdjęciom i filmikom pani Joanny Steckiej, która pięknie przeczytała moje najnowsze wiersze. Natomiast o prozie biograficznej Bartłomiej Siwiec napisał w AKANCIE artykuł, który zaprezentował podczas naszego spotkania. Dziękuję Małgosi Grajewskiej, która była również gościem tego spotkania i wspólnie stawiałyśmy czoła "SEKRETOM RODZINNYM", o które próbował dopytywać prowadzący spotkanie, czyli prezes Bydgoskiego SPP. Dziękuję organizatorom i uczestnikom spotkania  za wsparcie, obecność i ciekawe pytania. Miło było spotkać się z Wami w KPCK.
Jest już również fotorelacja na stronie (F) Kujawsko-Pomorskiego Centrum Kultury:
i mojej:

Artykuł o "Rodzinnym tryptyku" można poczytać w AKANCIE:
na str. 22
    













niedziela, 8 marca 2026

Marcowe, muzyczne impresje

Jeszcze do teraz serce bije szybciej na wspomnienie koncertu w Filharmonii Pomorskiej, na który wybrałyśmy się 6 marca. Fantastyczny repertuar, znakomita orkiestra, charyzmatyczny dyrygent oraz niezwykle utalentowany młody wirtuoz skrzypiec – Jakub Staszel.

Repertuar tego wyjątkowego koncertu dotyczył „Słonecznej Italii”. Ja poczułam prawdziwy powiew wiosny zanurzając się w wyjątkowej muzyce naszej Symfonicznej Orkiestry FP. Jednak to co zdołał wydobyć ze skrzypiec ten młodziutki solista to była REWELACJA!

A wysłuchaliśmy tego wieczoru I Koncert skrzypcowy D-dur op.6 Niccolasa Paganiniego, Uwerturę do opery „Semiramida”, którą skomponował Gioacchino Rossini i na zakończenie „Pinie rzymskie” – poemat symfoniczny Ottoriniego Respighi. Było to coś niesamowitego, szczególnie finał, który wstrząsnął murami Sali koncertowej. Orkiestra zagrała ze wszystkich stron: z góry, z dołu, ze strony prawej i lewej – prawdziwa wirtuozeria pod dyrekcją Marka Pijarowskiego. W ten niesamowity nastrój i tajniki poszczególnych utworów wprowadził nas, jak zwykle, prowadzący Cezary Nelkowski. Fantastyczny wieczór spędzony w damskim towarzystwie (łącznie z mają córeczką) i w ramionach wspaniałej muzyki, był preludium zbliżającego się Dnia Kobiet.

Przed koncertem o dźwiękowych doświadczeniach mogłyśmy posłuchać w niezwykle interesującym wykładzie prof. dr hab. Macieja Wróbla– kierownika Kliniki Otolaryngologii i Onkologii Laryngologicznej Collegium Medicum UMK w Bydgoszczy.

Natomiast dwa dni wcześniej, uczestniczyłam w innym spotkaniu w ramach Klubu Melomana i również w porywającym koncercie. Tym razem była to Capella Bydgostiensis pod batutą jej szefa Piotra Pławnera. Spotkanie z muzyką dwóch kompozytorów, którzy zmienili naszą historię muzyki klasycznej: Bacha i Bethovena. dwaj najwybitniejsi niemieccy kompozytorzy często zaliczani do tzw. „trzech B” (wraz z Brahmsem)

W roli solistki wystąpiła niezwykle utalentowana flecistka Małgorzata Bobińska (rodowita Bydgoszczanka), urzekając publiczność swoją wrażliwością i muzyczną ekspresją. Przed koncertem natomiast odbyło się spotkanie, podczas którego mieliśmy okazję bliżej poznać artystkę i porozmawiać o muzyce.

Wprawdzie nie stanęłyśmy z Heleną do zbiorowego zdjęcia na zakończenie spotkania Klubu Melomana, ale spotkana „Bacha” zrobiła nam kilka sympatycznych fotek.

Coś w tym jest, że poezji bliżej do muzyki niż do szeroko pojętej literatury. To poezja wpadająca w duszę z nutkami melancholii i rozmarzenia. Romans na skrzypce i orkiestrę z urzekającym fletem. Prawdziwe „BB+ B (M.Bobińska)

środa, 4 marca 2026

RODZINNE SEKRETY ???


Powróciły wspomnienia |rodzinnego tryptyku" i zgodziłam się na propozycję, aby porozmawiać o tym na kolejnym spotkaniu w ramach cyklu „Literatura w Centrum”, które ma odbyć się w Kujawsko-Pomorskim Centrum Kultury w Bydgoszczy już 10 marca. Okazało się, że będzie to wspólne spotkanie. Rozmowa Bartka ze mną, ale również z Małgosią Grajewską. Ciekawe jak to wyjdzie? Małgosia wydała nowy tomik i już dostałam go w pdf, więc muszę się zanurzyć w Jej poezję, którą zresztą bardzo lubię. Będzie to więc nowa „uczta duchowa”. Tymczasem ukazało się już kilka identycznych plakatów zapowiadające to spotkanie:

https://kulturawzasiegu.pl/wydarzenia/literatura-w-centrum-rodzinne-sekrety-spotkanie-z-malgorzata-grajewska-i-helena-skonieczka/
o spotkaniu w KPCK 10 marca „ Rodzinne sekrety” na stronie: „Kultura w zasięgu.pl Kujawy i Pomorze”

https://edupolis.pl/1918,literatura-w-centrum-rodzinne-sekrety-spotkanie-z-malgorzata-grajewska-i-helena-skonieczka?tresc=4143
o spotkaniu w KPCK 10 marca

https://kpck.pl/wydarzenie/literatura-centrum-rodzinne-sekrety-spotkanie-malgorzata-grajewska-helena-skonieczka/
o spotkaniu w KPCK 10 marca

"RODZINNE SEKRETY" to literacki wieczór łączący poezję, prozę biograficzną i historię. 
Helena Skonieczka opowie o swoich trzech najnowszych książkach, a Małgorzata Grajewska zaprezentuje wiersze korespondujące z ich tematyką".
ZOBACZYMY CO Z TEGO WYJDZIE.
A tymczasem w Światowy Dzień Pisarza miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu Jarka Jackiewicz, które Janek utrwalił i filmował. Pewnie wkrótce będzie można obejrzeć na Internecie.






poniedziałek, 2 marca 2026


Trafiłam w Internecie na marcowy „Akant”. Papierowa wersja tego miesięcznika literackiego zawsze dociera trochę wcześniej, jednak ostatnio również wersja internetowa (w pdf). Cieszę się, gdy udaje mi się wyszukać i poczytać odpowiednio powiększony tekst. Okazało się, że w marcowym numerze ukazał się tekst Bartka Siwca o moim rodzinnym tryptyku, z którym zakończyłam przygodę w kwietniu ubiegłego roku.

Tymczasem, na stronie 22 najnowszego AKANTU jest artykuł Bartłomieja Siwca „Z Wilna do Gorzowa i Żnina”:

Jego końcowe wersy sprawiły mi szczególną przyjemność:
(…) Trzeba podkreślić, że pracę, którą wykonała Dobaczewska-Skonieczka jest wręcz wzorcowa. Te trzy pięknie wydane i wzbogacone rodzinnymi fotografiami książeczki, są przede wszystkim rzetelnie napisane i ukazują ludzkie losy w sytuacjach bardzo trudnych, często krańcowych, w warunkach wojennej zawieruchy, obozowej biedy, peerelowskiej beznadziei. A jednak Autorce przyświeca prosta, ale całożyciowa idea: Jak masz pasję to masz po co żyć. W istocie trójka bohaterów to pasjonaci harcerstwa, literatury, przyrody. Ludzie oddani kulturze, z których dorobku warto czerpać. I te trzy znaczące osobowości odcisnęły mocny stempel na życiu Autorki, której uczciwość nakazywała spłacić zaciągnięty przed laty dług”.

Faktycznie sporo pracy i różnych dodatkowych emocji kosztowały mnie te wspomnienia. Jednak warto było je utrwalić, tym bardziej, że już kolejne młodsze pokolenia biorą się za spisywanie wspomnień. A oto właśnie mi chodziło, aby te wspomnienia i pamięć o Dziadkach żyły w kolejnych pokoleniach.