Trafiłam w Internecie na marcowy „Akant”. Papierowa wersja tego miesięcznika literackiego zawsze dociera trochę wcześniej, jednak ostatnio również wersja internetowa (w pdf). Cieszę się, gdy udaje mi się wyszukać i poczytać odpowiednio powiększony tekst. Okazało się, że w marcowym numerze ukazał się tekst Bartka Siwca o moim rodzinnym tryptyku, z którym zakończyłam przygodę w kwietniu ubiegłego roku.
Tak więc powróciły wspomnienia i zgodziłam się na propozycję, aby porozmawiać o tym na kolejnym spotkaniu w ramach cyklu „Literatura w Centrum”, które ma odbyć się w Kujawsko-Pomorskim Centrum Kultury w Bydgoszczy już 10 marca. Okazało się, że będzie to wspólne spotkanie. Rozmowa Bartka ze mną, ale również z Małgosią Grajewską. Ciekawe jak to wyjdzie? Małgosia wydała nowy tomik i już dostałam go w pdf, więc muszę się zanurzyć w Jej poezję, którą zresztą bardzo lubię. Będzie to więc nowa „uczta duchowa”. Tymczasem, na stronie 22 najnowszego AKANTU jest artykuł Bartłomieja Siwca „Z Wilna do Gorzowa i Żnina”:
Jego końcowe wersy sprawiły mi szczególną przyjemność:
(…) Trzeba podkreślić, że pracę, którą wykonała Dobaczewska-Skonieczka jest wręcz wzorcowa. Te trzy pięknie wydane i wzbogacone rodzinnymi fotografiami książeczki, są przede wszystkim rzetelnie napisane i ukazują ludzkie losy w sytuacjach bardzo trudnych, często krańcowych, w warunkach wojennej zawieruchy, obozowej biedy, peerelowskiej beznadziei. A jednak Autorce przyświeca prosta, ale całożyciowa idea: Jak masz pasję to masz po co żyć. W istocie trójka bohaterów to pasjonaci harcerstwa, literatury, przyrody. Ludzie oddani kulturze, z których dorobku warto czerpać. I te trzy znaczące osobowości odcisnęły mocny stempel na życiu Autorki, której uczciwość nakazywała spłacić zaciągnięty przed laty dług”.
Faktycznie sporo pracy i różnych dodatkowych emocji kosztowały mnie te wspomnienia. Jednak warto było je utrwalić, tym bardziej, że już kolejne młodsze pokolenia biorą się za spisywanie wspomnień. A oto właśnie mi chodziło, aby te wspomnienia i pamięć o Dziadkach żyły w kolejnych pokoleniach.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz