- trochę przeczytanych (wysłuchanych) książek
- trochę pracy nad moim nowym tomikiem
- trochę harcerskich wrażeń ze Złazu (o którym pisałam)
- imieniny Maryli i … to chyba wszystko
- a nie!
Jeszcze wizyta w PZN, rozmowa z nową panią prezes, która chce bym kontynuowała spotkania z książką (zobaczymy co z tego wyjdzie). Wyrobienie nowej legitymacji (bo stara już całkowicie zapełniona pieczątkami) i przekazanie publikacji „Jak pokochałem niewidomych” dla członków PZN (w formacie pdf i Word). Ośrodek wydał mi się jakiś inny, cichy i pustawy. Zajrzałam do siedziby Koła, gdzie dowództwo przyjął Marek A., też przerwa wakacyjna, zaczną działać od września.
Dobrze, że ze zdrowiem coraz lepiej.

















