wtorek, 1 stycznia 2013

Skończył się rok

Już po świętach.
Skończył się rok tak szybko, jak chyba jeszcze nigdy. Tyle wydarzeń, jeszcze tych grudniowych, których nie zdążyłam zapisać
13 grudnia – Spotkanie w Hotelu „Pod Orłem” z Ernestem Bryllem i jego Kolęda Nocką. Spotkanie organizował WOKiS, było bardzo ciekawie i sympatycznie. W przerwie udało mi się chwilę porozmawiać z samym „Mistrzem” i gdy Marlena chciała nam zrobić zdjęcie… od razu znalazło się wielu znajomych…
To właśnie Ernest Bryll był pierwszą osobą, która przyznała mi nagrodę  za interpretację własnych utworów. Wprawdzie było to 5 lat temu, ale pamiętam to bardzo dokładnie.
18 grudnia – Wyjazd do Warszawy na otwarcie wystawy pokonkursowej związanej z Rokiem Leona Wyczółkowskiego. Zmęczenie podróżą wynagrodziła grupa zadowolonych uczestników, których zjechało się 16 z całego naszego województwa.

















20 grudnia – Zakończenie Roku Kulturalnego i podsumowanie działalności w moim Klubie. To już 5 lat jak działamy i mam nadzieję, że jeszcze trochę się nam uda. Bardzo cieszyłam się, że nagrodę im. Wł. Winnickiego, jaką przyznajemy osobie najbardziej zasłużonej dla naszego środowiska - na zakończenie roku, dostał Józiu Wawroń. Nasz kochany senior - najstarszy i ciągle aktywny w naszym Klubie „OKATiK”.
Tego samego dnia, po południu, uczestniczyliśmy w spotkaniu wigilijnym Klubu „Arkona” przy WOKiS. Jak zwykle u Krysi było nastrojowo i rodzinnie
Poczułam, że naprawdę zbliżają się święta…

poniedziałek, 10 grudnia 2012

10 grudnia

Kolejny mały jubileusz. Już 10 raz spotkaliśmy na grudniowym wieczorze Zamenhofa. To już 10 lat jak systematycznie spotykamy sie w naszym Klubie Esperanta Amiko na comiesięcznych spotkaniach. Grudniowe zawsze obchodzimy bardziej uroczyście.


Przygotowałam z tej okazji specjalną prezentację zdjęć wspominającą jak to w różnych latach i w różnych miejscach bywało. Pracy było sporo, ale warto było. To już prawie 100 spotkań z esperantystami, które organizowałam. Nazbierało się tego...Tym bardziej, że staramy się, aby każde spotkanie miało inną tematykę, inną osobę prowadzącą.




Poprzednie lata spotykaliśmy się w naszej, PZN-owskiej kawiarni (którą niestety, zlikwidowano).

Od września br. nasze spotkania Klubu "Esperanta Amiko" odbywają się w Miejskim Centrum Kultury w Bydgoszczy.  Po raz pierwszy gościliśmy w MCK-u na grudniowym spotkaniu. Było sympatycznie i elegancko. Naszym gościom z Belgii, Węgier i Kazachstanu też bardzo się podobało.

piątek, 7 grudnia 2012

3 grudnia, księgarnia "Ówczesna"

No cóż, jestem po kolejnym spotkaniu autorskim. Tym razem w księgarni „Ówczesna”.


Jest to jedna z nielicznych księgarni, gdzie można zajść, posiedzieć, wypić dobrą kawę i …przy okazji wybrać sobie ciekawą książkę. Sympatyczna atmosfera, sympatyczna obsługa.
Dlatego zgodziłam się od razu, kiedy zaproponowano mi spotkanie. „Płyniemy z kartkami kalendarza” – tak zatytułowałyśmy nasze spotkanie, które zaproponowałam również Małgosi. Ostatni rok miałyśmy sporo wspólnych działań. Było to takie podsumowanie naszej znajomości, które w formie rozmowy, przeplatanej poezją, poprowadził jej mąż – Waldek.
Ania z Anielą zrobiły mi przesympatyczną niespodziankę.



środa, 21 listopada 2012

Ostatnie cztery tygodnie


19.10 Byłyśmy na grobie Irenki Wójcik. Okazało się, że dzisiaj skończyłaby 60 lat – zabrakło kilka dni… Tak szybko odeszła

23.10 imieniny Marleny. Odwiedziłyśmy Fundację „Szansa dla niewidomych”, później zaszłyśmy do „Ogniem i mieczem”, aby sobie jeszcze trochę „pogawędzić” i  nacieszyć się ciekawym i przytulnym wnętrzem.



24. 10 Rozpoczęłam „Akademię sztuki” w Biurze Wystaw Artystycznych. Spotkania mają być dwa razy w miesiącu, więc może dam radę i będę miała coś dla siebie…

25.10 W Galerii na Starym Rynku otwarcie ciekawej wystawy fotografii, później poszłyśmy na spotkanie do „Ówczesnej” z młodziutką poetką Emilią Łydką.



27.10 Rano przygotowania na wyjazd urodzinowy do Asi (upiekłam tort), po południu wyjście na koncert w nowej przestrzeni kulturalnej „Światłownia”. Było zimno, ale koncert fajny.

28. 10 Wyjazd do Poznania na całą niedzielę. Sympatycznie i „rodzinnie”
Asia zadowolona, choć mocno zmęczona.

30.10 W Filharmonii spotkanie z chińskimi studentami. Dali świetny koncert, warto było uczestniczyć w spotkaniu Klubu Melomana, pewnie wybiorę się też na kolejne (23 listopada)

31.11 Przyjechała siostra, z którą aż nieprzyzwoicie dawno się nie widziałam. Miałyśmy sobie trochę do poopowiadania. Ona swoje wrażenia z ostatnich podróży, ja trochę mniej… Rano pojechałyśmy na groby rodziców do Żnina. Joanna została jeszcze, by z Gienkami pojechać na groby do Gorzowa. Ja zabrałam się z Adasiem do Bydgoszczy. Zbyt intensywne ostatnie tygodnie dały się we znaki… musiałam pozbierać siły

3. 11 Na cmentarzu przy ul. Lotników pożegnaliśmy Janeczkę Neymann, jedną z naszych najstarszych sportsmenek. Była bardzo sympatyczna, zawsze taka pogodna i życzliwa. Nie przypuszczałam, że miała po osiemdziesiątce. Na pogrzebie żegnało ją liczne grono przyjaciół.



5. 11  Cały dzień w pracy, potem na zabiegi i prosto do MCK-u na esperanckie spotkanie. Tydzień zaczął się pracowicie…



7 .11 Fundacja ARKA zaprosiła na trzydniowe spotkanie podsumowujące konkurs „Piękni niepełnosprawni”. Ciekawie przygotowane spotkanie, atmosfera nie do opisania… Wzajemna życzliwość, pogoda ducha i taka serdeczność. Bardzo sympatyczni ludzie. No, a przede wszystkim miałam pełny luz. Byłam uczestnikiem, nie organizatorem. Podobał mi się pomysł z aukcją, gdzie każdy coś przywiózł i każdy coś kupił.



8.11 Główne uroczystości w Miejskim Centrum Kultury. Panowie z Kabaretu „Klika”, którzy prowadził imprezę - zapowiadając mój występ, przyznali się oficjalnie, że razem studiowaliśmy. A było to…. trochę lat temu. Dobrze, że nie zjadła mnie trema i nie zapomniałam wiersza, który miałam prezentować.

9.11 Trzydniowy pobyt w hotelu „Brda” z gronem życzliwych osób. Do tego nagrodzony wiersz w pięknie opracowanym wydawnictwie. Uroczysta kolacja w restauracji „Maestro’ a potem do Opery na „Cyganerię”. Miłe zakończenie spotkania, które zostanie w pamięci.

10.11 Kolejny tydzień, gdzie trzeba zabrać się do pracy nad sprawozdaniami i rozliczeniami. Przyjemniej jest organizować niż potem ta cała papierkowa praca…

11.11 Od dawien dawna dzień ten spędzałam zawsze uroczyście. Dzisiaj wyjątkowo, sama w domu… nawet bez rogala, co w św. Marcina zwykle bywał… chyba dopada mnie listopadowa nostalgia… Trzeba brać się do pracy.

PUSTY POKÓJ

Mój pociąg życia
kończy bieg
ostatnia stacja

Horyzont
przesiąknięty
purpurą słońca
wjeżdża w poczekalnię
przeznaczenia

Stosy marzeń
zapełniają śmietnik
i przekraczają
barierę samotności

Deszczowa symfonia
nadawana z nieba
otwiera parasol
uwielbienia kolejnych dni
prowadzących
do… pustego pokoju


12.11 Dalszy ciąg zabiegów. Trochę lepiej się czuję, tylko wzrok mocno siada. Dobrze, że zostałam pocieszona, że to nie sarkoidoza, tylko nerw wzrokowy siada…

13.11 Ostatnie przygotowania do „spotkania z piosenką”. Dobrze, że przypomniałam sobie o potrzebnych badaniach przed 27.XI i podjechałam jeszcze do przychodni.

15.11 Od rana na ul. Krasińskiego. Było nawet całkiem sympatycznie… Ania przywitała mnie różyczką – gratulując sukcesu z „Arką”. Marian grał na akordeonie, Julita i Halinka nie zawiodły i dzielnie wspomagały śpiew. Tym razem śpiewanie piosenek patriotycznych przeplatane było krótkimi anegdotami dotyczącymi historii ich powstawania. Było ok. 30 osób i nie wiadomo kiedy minęło to spotkanie, które już po raz piąty organizowaliśmy w naszym Klubie. Tak, tak, pierwsze też miało miejsce 15 listopada, tylko 2007 roku. Zrobiła się więc pewna tradycja, którą warto kontynuować.



Ten dzień był wyjątkowo długi. Odwiedziłyśmy również „Światłownię” wstępując na kawę i ciastko. Potem jeszcze na 18-tą do Przestrzeni Kulturalnej WSG, gdzie była promocja pokonkursowego almanachu poetyckiego "Słowiańska woda pamięci" i płyty CD "Nadgoplańskie szepty". Spotkanie poprowadziła Alina Rzepecka (swoim pięknym aksamitnym głosem), uświetnił je występ zespołu wokalnego Cantabile z Kruszwicy.
Warto było zostać.



16. 11 Ciąg dalszy papierkowej pracy…

17.11 Warsztaty literackie w MCK-u. Była nas tylko piątka, ale jak zwykle twórczo i sympatycznie. Zwalniam tempo… przyszły tydzień musi być spokojniejszy… Wybieram się na dwa koncerty do Filharmonii – zobaczymy, czy się uda?

KOLEJNY  DOTYK

Płyniemy z falą
barwnego słowa
po Chełmińskiej Ziemi

Dotykiem oglądamy
drewniane chaty
surowe mury
pędzlem widziane
przez Leona

- Wyczółkowski
też tu bywał

Wyobraźnia
karmiona
gotyckim echem
maluje
swoje obrazy

Wspomnienia pachną
piernikami  miłością
ułanami i radością
widzącą palcami
 

niedziela, 21 października 2012

Jeszcze trochę wspomnień... i już będę na bieżąco

28 września
Związek Literatów Polskich w Bydgoszczy obchodził swój ważny jubileusz. Podczas uroczystości w  Galerii Wspólnej, wręczone zostały odznaczenia i medale, w tym pośmiertnie najwyższe odznaczenie, jakie otrzymał bydgoski twórca, Gloria Artis dla Jana Góreca-Rosińskiego. Odznaczenie odebrał syn Jana. Gośćmi honorowymi byli prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski, przewodniczący Rady Miasta Roman Jasiakiewicz, prezes ZLP Marek Wawrzkiewicz oraz prezes oddziału poznańskiego Paweł Kuszczyński. Po oficjalnej części zostaliśmy zaproszeni do dawnego „Węgliszka” na prezentacje literackie. Poeci prezentowali tam swoje utwory. Ja też tam byłam… i kilka przedstawiłam.

  
5 października
Spotkanie autorskie Małgosi w Klubie „Odnowa”
Atmosfera sympatyczna, liczne grono znajomych. Poznałam nowe utwory (nie tylko wiersze) w wykonaniu autorki (skrzypaczki). Ledwie zdążyłam na spotkanie – to jednak jest trochę daleko. Powrót był bardzo trudny – sama po ciemku!


Na warsztatach (6 września) zaprezentowałam wiersz, który powstał trochę na gorąco,
wiersz "Gonia"

Z kulą  
wędruje pod rękę
pod boki bierze się
z losem

Uśmiech  podaje
w przekąsce
smyczkiem
łaskocze serca

Niedościgniona
Gonia tuli się
w kielichach
kwiatów

Widzi życie
w grających kolorach
zdobywa świat
poezją… życia

i prozą marzeń


Tydzień później (11 września) Małgosia miała spotkanie u nas w Klubie Polskiej Książki „OKATiK”. Chyba było wesoło. Sama nie wiem, czemu byłam taka „uchachana” prowadząc spotkanie. Czy to sprawiły Jej metafizyczne wiersze…


O 15 październiku pisałam już wcześniej
Jeszcze co ciekawego: to spotkanie 17 października w Bibliotece Wojewódzkiej -  jubileusz 50-lecia pracy twórczej Zdzisława  Prussa. W spotkaniu z jubilatem uczestniczyło grubo ponad stu jego sympatyków i przyjaciół. Roli prowadzącego podjął się Wiesław Trzeciakowski.

 
Niewiele uwagi poświęcił Pruss swojej pracy dziennikarskiej, natomiast obszernie opowiadał o okolicznościach powstania bydgoskich leksykonów: teatralnego, operowego, muzycznego, których mentorką okazała się była wiceprezydent Bydgoszczy – Elżbieta Krzyżanowska.
Spotkanie zakończyło się licznymi życzeniami i gratulacjami dla jubilata.
Warto było być i posłuchać.
18 października spotkanie autorskie Ewy Zalewskiej w Klubie "Akrona" przy WOKiS




czwartek, 18 października 2012

Uzupełnienie z września

Powspominam trochę spotkań literackich, które udało mi się przeżyć w ostatnich tygodniach

8 września
Narodowe czytanie Pana Tadeusza
Czytaliśmy przed naszym Teatrem Polskim fragmenty drugiej księgi. Moi niewidomi przyjaciele czytali brajlem, co wzbudziło spore zainteresowanie



11 września
Moje spotkanie autorskie w Klubie Polskiej Książki w hotelu Centralnym. Spotkanie poprowadziła Jolanta Kowalska. Było to pierwsze powakacyjne spotkanie w KPK, w którym uczestniczył również Stefan Pastuszewski. Prowadził on później ożywioną dyskusję, która przerodziła się prawie w warsztaty literackie. Kameralnie, ale sympatycznie…
Zaprezentowałam na koniec swój nowy wiersz:

ŚWIETLIK

Aktywna burza
w szklance
nie tylko wody

Szuka swego
miejsca poza
granicami głupoty

Podpiera się
widzącymi duszą

Chce uszczęśliwić
zrozumieć

Nie zamykać się
w areszcie
własnych obaw

Nie cenzuruje
słowa
sypie piorunami

Podcina skrzydła
i kala własne
gniazdo

Tłumaczy
że czarne jest białe

Byle tylko błysnąć
i wzbić się do lotu
















13 września
W Kawiarni Literackiej DK „Modraczek” odbyło się pierwsze po wakacyjnej przerwie spotkanie poetyckie. Bohaterką spotkania była poetka ze Szczecinka Krystyna Mazur. Towarzyszyło jej osiem poetek z tego miasta, zrzeszonych w Otwartej Poetyckiej Alternatywie Literackiej. Poetycki wieczór, jak zwykle poprowadziła Barbara Jendrzejewska. Sympatyczna jest tam atmosfera. Szkoda, że te spotkania są w tym samym terminie co moje w OKATiKu

26 września
W  Miejskim Centrum Kultury w Bydgoszczy udało mi się zorganizować spotkanie poetyckie z Antoniną Markiewką, które poprowadziła Jolanta Baziak. Spotkanie ciekawe, uczestniczyło w nim kilkadziesiąt osób. Toni towarzyszyła Małgosia Mówińska-Zyśk grą na skrzypcach. Połączone zostało z otwarciem wystawy fotograficznej „Leon widziany… inaczej”. Tonia dała się w końcu namówić do podzielenia się swoją twórczością z innymi. Miałam satysfakcję, że zrealizowałam marzenie siedzące we mnie odkąd ją poznałam. Na prawdę ciekawa i twórcza osobowość.

15 października

No, jestem już po głównej imprezie podsumowującej programy realizowane w naszym Związku i w Okręgowym Klubie Aktywności Twórczej i Kulturalnej "OKATiK" a także po święcie niewidomych.

Tym razem, w związku z naszym jubileuszem (Klub ma już swoje 5 lat) byliśmy głównymi organizatorami Międzynarodowego Dnia Białej Laski.
Trochę się działo… myślę, że wyszło chyba nienajgorzej…
Nie będę o tym pisać – jest na facebooku
Może tylko kilka fotek i trochę przerobiony wiersz


15 października

Międzynarodowy
Dzień Białej Laski
święto moich
niewidomych
przyjaciół i moje

Święto przypomnienia
że jesteśmy
i na świat patrzymy
sercem

Zamknij oczy
a podając rękę
poznasz drogę
mego przyjaciela

       

sobota, 13 października 2012

już październik

Trzy miesiące przerwy w pisaniu. Czy nic się nie dzieło? Oj działo się, działo się! Nie miałam czasu pisać. Narzekanie na brak czasu podobno nie jest teraz w modzie. Człowiek dobrze zorganizowany ma czas na wszystko...
Tak wiec po trzech miesiącach wracam na "swoje łamy". Minęło lato, którego prawie nie odczułam - prócz wyjazdu do Jastarni (jeszcze w czerwcu). Miesiące letnie były bardzo pracowite. W lipcu wyjazdy (w ramach realizowanego programu), w sierpniu również.

Warsztaty artystyczne, które organizowałam również pochłonęły sporo czasu. Wrzesień pod hasłem warsztatów i wystaw. Redagowanie gazetki podsumowującej program "Niewidomi u Leona" i audiodeskrypcja do wystawy w Galerii WOKiS-u.











No a teraz tylko 15 pażdziernika uroczystości w MCku i chwila wytchnienia...