niedziela, 22 października 2017
„Słowem malowane"
Spotkanie miało miejsce w Pałacu Młodzieży w Bydgoszczy i połączyło obchody Międzynarodowego Święta Niewidomych z obchodami Jubileuszowymi Koła PZN.
Krótko podsumowałam wszystkie imprezy i wycieczki zorganizowane w ramach projektu, wzbogacając prezentację zdjęciami i opisując to w miarę zwięzłym słowem. Nie zabrakło programu słowno-muzycznego przygotowanego przez Krysię W. i Jurka O.
W drugiej części, jubileuszowej na finał wystąpił Zespół Pieśni i Tańca Ziemia Bydgoska. Uświetnił on nasze ostatnie spotkanie w ramach projektu "Słowem malowane" dofinansowanego ze środków Miasta Bydgoszczy. Młodzi artyści byli wspaniali i sprawili wielką radość uczestnikom spotkania, którzy świętowali Jubileusz 45-lecia Koła Powiatowego PZN w Bydgoszczy.
Na zakończenie przedstawiciele Koła częstowali jubileuszowym tortem.
I tak moja rola, jako koordynatora projektu się kończy. Sprawozdanie z całego projektu, który realizowaliśmy od kwietnia do października zostało wysłane do Okręgu. Dziękuję wszystkim, którzy pomogli mi w realizacji wszystkich zadań tego projektu. Dzięki życzliwości Rysia Grześkowiaka mam też kilka zdjęć z naszego ostatniego spotkania.
Teraz mogę się już zająć swoimi sprawami...
Jesień w pełni
Zaczął się październik i dalej wszystko w przyspieszonym tempie…
Październik rozpoczęliśmy w Lubostroniu, uczestnicząc w ciekawym koncercie (poetycko-muzycznym) poświęconym twórczości Garczyńskiego, który wyreżyserowała Irena Jun. Wydarzenie ważne i ciekawie zrobione, angażujące różne środowiska: począwszy od młodzież szkolnej z Lubostronia poprzez Chóry i Zespoły Ludowe z naszego regionu. Nie zabrakło też profesjonalistów (1X).
2. października – Poranek muzyczny i spotkanie z Teresą, koleżanką ze szkolnych lat. Jak miło było się spotkać i powspominać młodzieńcze czasy. Nie przypuszczałam, że Terenia dalej mieszka w Bydgoszczy. Jak dobrze, że mnie odszukała. Miałam wrażenie, że nasza przerwa w znajomości nie trwała 40 lat, tylko cztery miesiące…
3. października – Wyjazd do Torunia, gdzie uczestniczyliśmy w inauguracji Dni Zamenhofa. Ciekawy i bogaty program rozpoczął się od otwarcia wystawy wydawnictw esperanckich w bibliotece Pedagogicznej, potem monodram w wykonaniu Helenki Biskup, zwiedzanie Muzeum Etnograficznego i imieninowe zakończenie u Teresy Nemere (bardzo gościnnie i smakowicie).
4. października – Kolejne spotkanie w Salonie Literackim „Orion”, tym razem z Bateńczukiem i Lebiodą. Kocham ballady i gitarę, więc nie mogło mi się nie podobać. Czekam już na kolejne.
5. października – Zbiórka, tym razem u naszej zastępowej. Te harcerki mają tyle optymizmu i radości w sobie! Jak dobrze, że zdecydowałam się na właśnie ten Krąg.
6. października – Zakończenie Festiwalu w Filharmonii „Dzwonami” i czerwonym dywanem. To była uczta dla ducha… podsumowanie odbyło się w Klubie Melomana (9.10), gdzie mogłam przekazać podziękowanie od grupy z Kozienic, przekazując przemiłego Koziołka dla klubu Malucha.
10. października – Ruszyliśmy ostro z przygotowaniami na Jubileuszowe spotkanie Koła PZN podsumowującego całość projektu „ Słowem malowane”, uzgodnienia z Pałacem Młodzieży szczegółów spotkania i ustalenie szczegółowego programu.
12. października – spotkanie w kawiarni literackiej w „Modraczku” z Krystyną Gudel z Suchowoli. Ciekawa postać, która kipi energią: pisze poezje, pisze dla dzieci, redaguje pisma lokalne, nie gardzi prozą. Ma mnóstwo zainteresowań i… zbiera ołówki (ciekawe hobby).

13. października – Kira Gałczyńska w Bibliotece Wojewódzkiej. Dostałyśmy wejściówki, spotkałam się ze żnińską grupą. Spotkanie ciekawe, niesamowita kobieta ze świeżą pamięcią i swoistym poczuciem humoru. Zupełnie nie wygląda na swój szacowny wiek. Jak ona to robi?
15. października – Jak zwykle kawowo-urodzinowo, tylko tym razem przed świętowaniem musiałyśmy zrobić próbę na dzień następny. Rozchorowała się Krysia S i musiałyśmy przygotować zastępstwo do programu, który był już przygotowany w ramach projektu. Cóż, tak się zdarza, jakoś sobie poradzimy. Tylko żeby Krysia wyszła szybko ze szpitala.
16. października – Podsumowanie projektu „Słowem malowane” i dalsze urodzinowe świętowanie…
We wrześniu było jeszcze kilka ciekawych spotkań o których warto wspomnieć:
21.września – Spotkanie w „Orionie” z Januszem Pruskim. Ciekawa postać, związana z historią harcerstwa, „Solidarności” nauczycielskiej i Bydgoskimi Spółdzielniami Mieszkaniowymi. Toteż frekwencja dopisała. Była pełna sala.
22. września – IV Biesiada Myśli Poetyckiej, którą prowadziła Lucyna Siemińska wspólnie z Jarkiem Jackiewiczem. Gościem specjalnym był tym razem Wiesław Trzeciakowski
23. września – Miłe rodzinne spotkanie, gdzie przygotowałam specjalny torcik dla siostry Pusi i niespodziankę – jej szkolną koleżankę. Starszyzna nie mogła się „nagadać”, tak długo się z Zosią nie widzieli, że praktycznie ja nie miałam możliwości dowiedzenia się u niej słychać. Pewnie innym razem.
24. września – Uroczystości 100-lecia Harcerstwa: Uroczysta Msza św. w Kościele p.w. św Trójcy, poświęcenie tablicy pamiątkowej i przemarsz na Wyspę Młyńską – tam pamiątkowe zdjęcie;
26. września – Kolejne koncert w Filharmonii – jak najwięcej trzeba skorzystać z Festiwalu Muzycznego
27. września – Ostatni już spacer w ramach projektu „Słowem malowane”. Tym razem po Wyspie Młyńskiej i zwiedzanie Muzeum Mydła i Historii Brudu
29. września – Zbiórka – Spotkanie Kręgu „Wędrowniczek po zachodniej stronie stoku”, potem do Biblioteki Pedagogicznej, gdzie świętowaliśmy Dzień Głośnego Czytania. Ciekawa inicjatywa pracowników biblioteki, którzy czytali nam fragmenty książek, promując jednocześnie audiobooki i zachęcając do dalszego czytania/słuchania. Inicjatywa godna kontynuowania. Bardzo miłe spotkanie.
Październik rozpoczęliśmy w Lubostroniu, uczestnicząc w ciekawym koncercie (poetycko-muzycznym) poświęconym twórczości Garczyńskiego, który wyreżyserowała Irena Jun. Wydarzenie ważne i ciekawie zrobione, angażujące różne środowiska: począwszy od młodzież szkolnej z Lubostronia poprzez Chóry i Zespoły Ludowe z naszego regionu. Nie zabrakło też profesjonalistów (1X).
2. października – Poranek muzyczny i spotkanie z Teresą, koleżanką ze szkolnych lat. Jak miło było się spotkać i powspominać młodzieńcze czasy. Nie przypuszczałam, że Terenia dalej mieszka w Bydgoszczy. Jak dobrze, że mnie odszukała. Miałam wrażenie, że nasza przerwa w znajomości nie trwała 40 lat, tylko cztery miesiące…
4. października – Kolejne spotkanie w Salonie Literackim „Orion”, tym razem z Bateńczukiem i Lebiodą. Kocham ballady i gitarę, więc nie mogło mi się nie podobać. Czekam już na kolejne.
5. października – Zbiórka, tym razem u naszej zastępowej. Te harcerki mają tyle optymizmu i radości w sobie! Jak dobrze, że zdecydowałam się na właśnie ten Krąg.
6. października – Zakończenie Festiwalu w Filharmonii „Dzwonami” i czerwonym dywanem. To była uczta dla ducha… podsumowanie odbyło się w Klubie Melomana (9.10), gdzie mogłam przekazać podziękowanie od grupy z Kozienic, przekazując przemiłego Koziołka dla klubu Malucha.
10. października – Ruszyliśmy ostro z przygotowaniami na Jubileuszowe spotkanie Koła PZN podsumowującego całość projektu „ Słowem malowane”, uzgodnienia z Pałacem Młodzieży szczegółów spotkania i ustalenie szczegółowego programu.
12. października – spotkanie w kawiarni literackiej w „Modraczku” z Krystyną Gudel z Suchowoli. Ciekawa postać, która kipi energią: pisze poezje, pisze dla dzieci, redaguje pisma lokalne, nie gardzi prozą. Ma mnóstwo zainteresowań i… zbiera ołówki (ciekawe hobby). 
13. października – Kira Gałczyńska w Bibliotece Wojewódzkiej. Dostałyśmy wejściówki, spotkałam się ze żnińską grupą. Spotkanie ciekawe, niesamowita kobieta ze świeżą pamięcią i swoistym poczuciem humoru. Zupełnie nie wygląda na swój szacowny wiek. Jak ona to robi?
15. października – Jak zwykle kawowo-urodzinowo, tylko tym razem przed świętowaniem musiałyśmy zrobić próbę na dzień następny. Rozchorowała się Krysia S i musiałyśmy przygotować zastępstwo do programu, który był już przygotowany w ramach projektu. Cóż, tak się zdarza, jakoś sobie poradzimy. Tylko żeby Krysia wyszła szybko ze szpitala.
16. października – Podsumowanie projektu „Słowem malowane” i dalsze urodzinowe świętowanie…
We wrześniu było jeszcze kilka ciekawych spotkań o których warto wspomnieć:
21.września – Spotkanie w „Orionie” z Januszem Pruskim. Ciekawa postać, związana z historią harcerstwa, „Solidarności” nauczycielskiej i Bydgoskimi Spółdzielniami Mieszkaniowymi. Toteż frekwencja dopisała. Była pełna sala.
22. września – IV Biesiada Myśli Poetyckiej, którą prowadziła Lucyna Siemińska wspólnie z Jarkiem Jackiewiczem. Gościem specjalnym był tym razem Wiesław Trzeciakowski
23. września – Miłe rodzinne spotkanie, gdzie przygotowałam specjalny torcik dla siostry Pusi i niespodziankę – jej szkolną koleżankę. Starszyzna nie mogła się „nagadać”, tak długo się z Zosią nie widzieli, że praktycznie ja nie miałam możliwości dowiedzenia się u niej słychać. Pewnie innym razem.
24. września – Uroczystości 100-lecia Harcerstwa: Uroczysta Msza św. w Kościele p.w. św Trójcy, poświęcenie tablicy pamiątkowej i przemarsz na Wyspę Młyńską – tam pamiątkowe zdjęcie;
26. września – Kolejne koncert w Filharmonii – jak najwięcej trzeba skorzystać z Festiwalu Muzycznego 27. września – Ostatni już spacer w ramach projektu „Słowem malowane”. Tym razem po Wyspie Młyńskiej i zwiedzanie Muzeum Mydła i Historii Brudu
29. września – Zbiórka – Spotkanie Kręgu „Wędrowniczek po zachodniej stronie stoku”, potem do Biblioteki Pedagogicznej, gdzie świętowaliśmy Dzień Głośnego Czytania. Ciekawa inicjatywa pracowników biblioteki, którzy czytali nam fragmenty książek, promując jednocześnie audiobooki i zachęcając do dalszego czytania/słuchania. Inicjatywa godna kontynuowania. Bardzo miłe spotkanie.
wtorek, 26 września 2017
Promocja albumu „Wiersze z żywego drzewa"
Już minął tydzień od spotkania w Kujawsko-Pomorskim Centrum Kultury w Bydgoszczy, ale potrzebowałam trochę czasu, aby się z tym wszystkim pozbierać i ochłonąć.
Emocje były…
Już mam filmik z tego spotkania
Od rana odbierałam telefony przepraszające, że „niestety nie mogę”, „wypadło coś bardzo ważnego”, „chciałabym, ale zdrowie nie pozwala”…
Przygotowałam się na znikomą publikę a tymczasem sala się zapełniała i trzeba było dostawiać krzesła. Do ostatniej minuty czekałam na Marka, który miał rozpocząć muzyką i na rodzinkę, która miała dojechać ze Żnina. Dotarła nawet bratanica Bietka z Poznania, czym zrobiła mi przemiłą niespodziankę i reszta znajomych ze Żnina, Gąsawy.
Rozpoczęliśmy jednak punktualnie i wszystko przebiegało zgodnie z planem. Powiedziałabym z perfekcyjną dokładnością. Organizatorzy mieli wszystko dopięte na przysłowiowy „ostatni guzik”. Muzyka Chopina w wykonaniu Marka Andraszewskiego przeplatana była recytacją wierszy Babuni Wandy i moimi w wykonaniu Krysi Wulert (prowadzącej pracownię literatury w K-PCK), Artura Jakubowskiego (dyrektora Żnińskiego Domu Kultury). Kilka wierszy zostało odczytanych pismem brajla przez Zofię Krzemkowską, co również dało ciekawe wrażenie i uwiarygodniło moją współpracę z osobami niewidomymi. Udało się stworzyć ciekawy nastrój.
Cisza na widowni i zasłuchane miny mówiły wszystko. Ja natomiast odpowiadałam tylko na pytania ciekawie zadawane przez prowadzącą Bognę, które nawiązywały do dalszego ciągu spotkania. Największe zainteresowanie, tak jak się spodziewałam, wzbudziły wiersze wileńskie Wandy. Bardzo byłam z tego rada, ponieważ taki był główny cel mojej publikacji - aby przybliżyć tą prawie stuletnią twórczość, która dla mnie ma szczególny sentyment.
Przekonałam się, że chociażby dla tego jednego spotkania warto było…
Emocje były…
Już mam filmik z tego spotkania
Od rana odbierałam telefony przepraszające, że „niestety nie mogę”, „wypadło coś bardzo ważnego”, „chciałabym, ale zdrowie nie pozwala”…
Przygotowałam się na znikomą publikę a tymczasem sala się zapełniała i trzeba było dostawiać krzesła. Do ostatniej minuty czekałam na Marka, który miał rozpocząć muzyką i na rodzinkę, która miała dojechać ze Żnina. Dotarła nawet bratanica Bietka z Poznania, czym zrobiła mi przemiłą niespodziankę i reszta znajomych ze Żnina, Gąsawy.
Rozpoczęliśmy jednak punktualnie i wszystko przebiegało zgodnie z planem. Powiedziałabym z perfekcyjną dokładnością. Organizatorzy mieli wszystko dopięte na przysłowiowy „ostatni guzik”. Muzyka Chopina w wykonaniu Marka Andraszewskiego przeplatana była recytacją wierszy Babuni Wandy i moimi w wykonaniu Krysi Wulert (prowadzącej pracownię literatury w K-PCK), Artura Jakubowskiego (dyrektora Żnińskiego Domu Kultury). Kilka wierszy zostało odczytanych pismem brajla przez Zofię Krzemkowską, co również dało ciekawe wrażenie i uwiarygodniło moją współpracę z osobami niewidomymi. Udało się stworzyć ciekawy nastrój.
Cisza na widowni i zasłuchane miny mówiły wszystko. Ja natomiast odpowiadałam tylko na pytania ciekawie zadawane przez prowadzącą Bognę, które nawiązywały do dalszego ciągu spotkania. Największe zainteresowanie, tak jak się spodziewałam, wzbudziły wiersze wileńskie Wandy. Bardzo byłam z tego rada, ponieważ taki był główny cel mojej publikacji - aby przybliżyć tą prawie stuletnią twórczość, która dla mnie ma szczególny sentyment. Przekonałam się, że chociażby dla tego jednego spotkania warto było…
sobota, 16 września 2017
Kończą się moje prace związane z projektem POKOCHAŁY PAŁUKI
Wtorkowe spotkanie w Kujawsko-Pomorskim Centrum Kultury w Bydgoszczy będzie dla mnie zwieńczeniem całorocznej pracy, kiedy to również w K-PCK, (19 września 2016) miałam swoje jubileuszowe spotkanie „DECENNIUM SŁOWA” https://www.youtube.com/watch?v=wLx7n7e3viU

Od tego czasu rozpoczęłam pracę nad wspólną publikacją prezentującą twórczość moją i mojej Babuni. Publikacją, która byłaby taką klamrą, takim „żywym drzewem” dla uczczenia 125. rocznicy urodzin Wandy Dobaczewskiej.
Zaczęło się wszystko w Klubie „Orion”, gdzie odbyło się pierwsze wspólne spotkanie „POKOCHAŁY PAŁUKI” prezentujące twórczość Wandy i moją
https://www.youtube.com/watch?v=pLYMyKhwlqY
Potem Biblioteka Wojewódzka w dniu urodzin Wandy
(24 sierpnia 2017) zorganizowała nam spotkanie, gdzie sfinalizowałam swój projekt „POKOCHAŁY PAŁUKI” realizowany dzięki wsparciu finansowemu Urzędu Miasta Bydgoszcz, gdzie mogłam przygotować do druku wspólne utwory. Przy współpracy ze Związkiem Literatów Polskich i dzięki pomocy K-PCK, jak i wspaniałego drukarza, „Wiersze z żywego drzewa” ukazały się już na spotkaniu w Bibliotece.
https://www.youtube.com/watch?v=iyEgtQvwPu4
Teraz zapraszam na spotkanie promujące moją najnowszą publikację „WIERSZE Z ŻYWEGO DRZEWA” 19 września 2017 (godz. 17:00) do Kujawsko-Pomorskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy http://www.kpck.pl/wydarzenie/spotkanie-z-helena-dobaczewska-skonieczka-promocja-albumu-wiersze-z-zywego-drzewa/
WIERSZE Z ŻYWEGO DRZEWA
Siwa pani z laseczką
wędrowała ulicami miasta
wszyscy ją znali
i nazywali
Wandą – pisarką
Była trochę obca
nie stąd – gdzieś z Wilna
jej kłopot z chodzeniem
był pamiątką z Ravensbrück
piekła dla kobiet
Tylko czasem tam wracała
Ocalone życie
oddała wnukom
Drzewa urosły
książki przycichły
wiersze z żywego drzewa
płyną dalej…
tylko trochę dalej
Pięćdziesiąt gałęzi
rozrasta się
a wiatr na nich gra jak na harfie
rozwiewa kolejne liście
kolejne wersy
Subskrybuj:
Posty (Atom)










