poniedziałek, 6 lutego 2017

styczniowe nowinki

















Ucieszyłam się bardzo, że wydawnictwo o Toni  „Dotykanie świata", które przygotowywałam spotkało się z dobrą recenzją Adama Gajewskiego.

 Styczeń, to także opracowywanie nowych programów. Obiecałam pomóc, więc musiałam się wywiązać. Teraz oczekujemy na rezultaty, czy projekt „Słowem malowane" przejdzie.
Póki co przygotowania do mojego spotkania w  Salonie Literackim Klubu „ORION", który będzie miał miejsce 23 lutego.
Zaproszenia już gotowe!
Wysyłamy i zapraszamy!

środa, 4 stycznia 2017

Minął rok 2016 – czas na podsumowanie. Co ciekawego i ważnego w nim było



- Rodzinnie – bez większych zmian. Tyle, że syn wyjechał trochę dalej niż do Poznania… Teraz zostaliśmy sami. Nie ma „Rysiu ratuj!” gdy nie radzę sobie z komputerem. Muszę małymi kroczkami dochodzić sama. Takie „usamodzielnienie w 60+” nie jest łatwe, ale czasami konieczne. Prawo natury, że „ptaki wylatują z gniazda”. Dobrze, że jest bliżej Asi. Zawsze rodzeństwo powinno się wspierać. 

- Straty – pożegnaliśmy Tonię – Antoninę Markiewkę. Niesamowitą osobę, pogodną i taką pełną pozytywnej energii. To właśnie Ona pomogła mi się dźwignąć, gdy miałam problemy ze wzrokiem. Niewidoma, której mottem było, że „lepiej jest nie widzieć niż nie wiedzieć”. Toniu, bez Ciebie ten świat jest taki mniej barwny i monotonny. Twoje słynne powiedzenia i wierszyki z podróży wspominają wszyscy. Miałaś dar zjednywania ludzi, ale też wymagałaś od życia… Brakuje mi Ciebie… 

- To właśnie z myślą o Toni przygotowałam i realizowałam projekt „Jubileuszowa Bydgoszcz” w Okręgu Kujawsko-Pomorskim Polskiego Związku Niewidomych. Dzięki temu mogliśmy opublikować Jej wspomnienia z dzieciństwa, które udało mi się nagrać i opracować w publikacji „Dotykanie świata”. 

Dzięki temu projektowi mogliśmy również uczcić 670 urodziny miasta Bydgoszczy i 65-lecie PZN. Myślę, że trochę jeszcze przydałam się Związkowi… 

- Od stycznia, przez cały rok, organizowałam comiesięczne spotkania na Barce Lemara w ramach cyklu Klubu Amatorskiego Ruchu Artystycznego KLARA „Ciekawe spotkania z ciekawymi ludźmi”. Ta współpraca z Miejskim Centrum Kultury miała zachęcić osoby niewidome i słabo widzące do uczestnictwa w życiu kulturalnym miasta Bydgoszczy. Myślę, że ten rok wystarczył, by trochę zaktywizować środowisko i zachęcić do „wyjścia na zewnątrz”. Zaczęłam też trochę myśleć o sobie… 

- Kolejne stypendium artystyczne od Prezydenta Miasta Bydgoszczy pomogło mi realizować swoje plany literackie i pomyśleć o wydaniu kolejnej publikacji, tym razem jubileuszowej „Przedranne sny”. Została ona wydana w ramach „Biblioteki Tematu”. Dzięki pomocy męża, przygotowałam również audiobook tego wydawnictwa – korzystając z wcześniejszych nagrań: Jurka Olszewskiego i A/V Studio przy MCK w Bydgoszczy.
 

- Dyrekcja Kujawsko-Pomorskim Centrum Kultury zorganizowała mi jubileuszowe spotkanie (19.IX) „Decennium słowa” z okazji 10-lecia mojego debiutu literackiego i 40-lecia działalności w zakresie kultury. Tam właśnie (40 lat temu) rozpoczęłam swoją działalność jako animator kultury. Było to dla mnie bardzo ważne wydarzenie, podobnie jak promocyjne spotkanie w Żnińskiej Bibliotece.
 

- Urząd Miasta Bydgoszczy zaprosił mnie również do zespołu eksperckiego w opracowaniu programu Planu Kultury Miasta na lata 2017-2020. Było to niejako kontynuacją działań w ramach Obywatelskiej Rady Kultury, w której miałam przyjemność uczestniczyć od 2011 roku, tj. od I Bydgoskiego Kongresu Kultury.  

- Ten rok był zdecydowanie „wyjazdowy”. Dwutygodniowy pobyt w Zakopanem, 10-dniowy wypoczynek nad naszym morzem (w Ustroniu) i trzy wyjazdy zagraniczne: dwie dziesięciodniówki rodzinne (wiosną i jesienią) ale też Międzynarodowy Kongres Esperanto w Nitrze (na Słowacji). Wyszło mi prawie dwa miesiące poza domem. Nie licząc tych kilkudniowych wyjazdów… Trochę tego było, nawet zatęskniłam za Bydgoszczą.
 

- Swoich spotkań autorskich miałam niewiele, zaledwie siedem (6 w Bydgoszczy i 1 w Żninie). Jednak byłam organizatorem 14 imprez (4 w PZN i 10 w MCK), które wymagały sporo czasu i przygotowań. 

- W tym roku spotkało mnie również sporo przyjemności: Nagroda Pracy Organicznej im. Marii Konopnickiej, Medal im. Jakuba Wojciechowskiego za zasługi dla kultury robotniczej (RSTK) i „Anioł dobroci” wręczony przez Biskupa Diecezji Bydgoskiej na jubileusz naszej Kaplicy



Jednak tym najważniejszym dla mnie wydarzeniem było 
przyjęcie mnie do Związku Literatów Polskich! 

Doba często miała za mało godzin, ale warto było!  
Nie można marnować żadnej chwili, która została nam podarowana. 
Dopóki mam siły to działam i … piszę…

wtorek, 20 grudnia 2016

Boże Narodzenie 2016



















DOBRA NOWINA

I przyszła nadzieja
pukała do drzwi
nie było miejsca
na Dobrą Nowinę

A ona wciąż stała
czekała
tak przez wiele dni
wiedziała

że najważniejsza noc
jest coraz bliżej
gdy gwiazda betlejemska
zajrzy do naszych okien

I gruchnie sumienie
o ziemię
i otworzą się drzwi

Wpuszczą nadzieję
z maleńką dzieciną
bożonarodzeniową
nowiną

niedziela, 11 grudnia 2016

Marzenia się spełniają




Ten mijający miesiąc pełen był pozytywnych wrażeń

Najpierw moja dwutygodniowa podróż na Wyspy,
potem dobra wiadomość ze Związku Literatów Polskich.







No i właściwie pora zająć się przygotowaniami świątecznymi.
Jeszcze parę zdjęć wspominających mój wyjazd






Królewskie Ogrody Botaniczne
Kew Gardens w świątecznej szacie
Najpierw wspólne świetowanie,
potem Londyn nocą.

Sporo atrakcji, zwiedzania
Ogrody na dachach

Greenwich
Południk zerowy -
nad moim wskazującym palcem
 Brama Królewska
z moimi "skarbami"
nad Tamizą


Tunel pod Tamizą,
który przespacerowałam
nawet nie wiem kiedy...
Tak sobie szłam
rozmawiając z Rysiem














A w wolnych chwilach siedziałam przy Asi sekretarzyku i...pisałam

piątek, 11 listopada 2016

11 listopada

Świat naszych dziadków
stał na trzech filarach
na których 
nasi rodzice wyrośli


Czy nasze dzieci
także świat swój oprą
na trzech tych samych
Bóg, Honor, Ojczyzna

Najpierw na Starym Rynku wspólne śpiewanie, 
później uroczystości w Hali "Łuczniczka" 
z Zespołem Pieśni i Tańca Ziemi Bydgoskiej

Listopad zaczął się bardzo aktywnie...


1 listopada – oczywiście w Żninie, odwiedziłam groby rodziców i babuni. Potem spotkania rodzinnie – jak zwykle. Widziałam się z braćmi i siostrą. Tym razem nie wróciłam zaraz do Bydgoszczy, lecz zostałam tam kilka dni. 



2 listopada -  jak przystało na Zaduszki, ponownie odwiedziliśmy cmentarz. Odwiedziłam też rodzinkę mojego chrześniaka – nie było zajęć w szkole, więc mogłam ich widzieć w komplecie. Chłopacy coraz lepiej grają - mają swój Free Raod" (tylko czemu nie mogą się nazywać normalnie, po polsku - droga wolna). Dziewczynki też bardzo sympatyczne i przejęte wizytą ciocio-babci. Wieczorem wspomnieniowe spotkanie z Jolą i Kazią. Okazało się, że Kaśka zachowała zeszyt sprzed laty (prawie pięćdziesięciu) z moimi pierwszymi wierszami. Naśmiałyśmy się i nawspominałyśmy. Musiałam uwiecznić ten dokument pstrykając zdjęcia tego skarbu. Faktycznie niezwykła pamiątka! Jak ona to zachowała?


3 listopada wyjazd do Gorzowa w przyspieszonym tempie, ale udało się odwiedzić cmentarz i zapalić znicze dziadkom. Zawsze staram się zostawić jakiś „leśny znak”. Tym razem również udało się znaleźć całkiem przyzwoitą wiązankę. Miła wiadomość, że została poprawiana data śmierci babusi na nagrobku! Trzeba przyznać, że gorzowianie bardzo dbają o to miejsce. Należą się im wielkie podziękowania! Potrzebowałam tego wyjazdu! Szkoda, że w takim „przyspieszonym tempie” i nie mogłam powiadomić moich znajomych, ale najważniejsze, że byliśmy na cmentarzu.



W piątek „wspólny bydgoski obiad”, który już dawno czekał na sfinalizowanie, a w sobotę warsztaty literackie, gdzie trochę zaskoczyłam moich współtowarzyszy… banałami.
Aktywny tydzień podsumowywałam w niedzielę i zbierałam siły na następny, który również zapowiadał się w „przyspieszonym tempie”.

- 7.XI Zaduszki literackie w „Arce”, gdzie przypomniałam twórczość m.in. Leszka Łęgowskiego. Inni poeci wspominali Jana Góreca-Rosińskiego, Kazimierza Hoffmana, Andrzeja Baszkowskiego, Edwarda Kaczmarka, Dimitriosa Nikolaidisa i innych, których przyszło nam już pożegnać – jednak, których twórczość dalej jest nam znana i wspominana.  

- 8.XI Spotkanie wspomnieniowe na Barce Lemara. Nawet dopisała frekwencja i udało się stworzyć sympatyczny, nostalgiczny i nie za bardzo patetyczny nastrój. Wspominaliśmy historię Święta Zmarłych, ludzi z naszego środowiska, którzy odeszli w minionym roku. Adam Gajewski wspomniał także o ludziach „wody”, którzy związani byli z barkami i historią szyperstwa. Nie zabrakło wspomnień o niewidomych, których wprawdzie pożegnaliśmy ale którzy dalej żywo pozostają w naszej pamięci. Spotkanie zakończyliśmy prezentacją historii chryzantem, które nie zawsze są kwiatami pożegnalnymi. Część osób pozostała na kolejnym, esperanckim spotkaniu, które odbywało się tego samego dnia, tylko trochę później. W domu zlądowaliśmy dopiero ok. 20-tej.

- 9.XI Miałam „kobiece” spotkanie autorskie w Ligii Kobiet P, które już dawno obiecałam Wandzi. Miałam je zaplanowane w połączeniu z prezentacją multimedialną. Niestety sprzęt nie odpalił i musiałam nieco zmienić scenariusz. Mam nadzieję, że nie wyszło za bardzo chaotycznie.  Opowiadałam trochę o swoich podróżach, trochę o innych pasjach i zaprezentowałam też kilka wierszy. Nawet dwa po esperancku – na specjalne życzenie uczestniczek.


- 10.XI Kawiarnia literacka „Modraczek” i kolejne spotkanie Basi, tym razem z Wojtkiem Banachem. Musiałam tam być! Jako, że to nie tylko bydgoski poeta, ale również mój sąsiad z tej samej ulicy. Wprawdzie nie pisał o mnie wiersza, tylko pisał „O sąsiedzie z tej samej klatki” – musiałam więc to „godnie” przeżyć. Wróciłam za to z kolejnym jego tomikiem, którego promocja będzie dopiero 8 grudnia.

11.XI Wiadomo – świętowanie, no a potem dwutygodniowa przerwa…„znikam”

piątek, 4 listopada 2016

Co jeszcze w październiku

Po powrocie z turnusu rehabilitacyjnego zaczęło się:
- spotkanie na barce LEMARA z Krysią Skierą, które miałam przyjemność poprowadzić. Krysia ciekawie opowiadała o swojej pracy i licznych zainteresowaniach (19 pażdziernika).

- „Moje podróże małe i duże", gdzie opowiadałam o swoich wyprawach i zwiedzaniu, podczas których powstawały moje utwory (22 października)
- kolejne spotkanie z „Przedrannymi snami". Tym razem w księgarni "Ówczesna"  prezentowałam wiersze z podróży, akompaniował mi Marek Andraszewski (25 października)


- jeszcze kilka ciekawych październikowych spotkań, w których miałam przyjemnosć uczestniczyć
„Klub Arkona" K-PCK, „Chopin po kujawsku" w MCK, spotkanie z Barbarą Wachowicz
- no i przygotowania do listopadowych uroczystości.
.