czwartek, 5 września 2024

Wspomnienia utrwalone na filmikach


Można sobie powspominać okres wakacyjny spędzony w Letnim Salonie Poetyckim u Leny. 5 spotkań na filmikach opracowanych przez Janka, (i oczywiście przy mojej pomocy). Są to godziny niewidocznej pracy, ale dzięki której można jeszcze raz poczuć klimaty naszego "tarasu słów".



https://www.youtube.com/watch?v=cluEJOJRC6w
LSP z 29 sierpnia wspomnienia Wojtka Banacha

https://www.youtube.com/watch?v=1lnt89maErs
LSP z 22 sierpnia spotkanie z Jarkiem Jackiewiczem

https://www.youtube.com/watch?v=nBMoOFWWebs
LSP z 8 sierpnia wspomnienie twórczości K.K. Baczyńskiego

https://www.youtube.com/watch?v=kJO_ujgv_rc
LSP z 25 lipca 2024 z moją twórczością

https://www.youtube.com/watch?v=H_rB-A1gM0c
LSP z 11 lipca 2024 spotkanie z Jolą Baziak


We wrześniowym AKANCIE ukazała się recenzja Jarosława Jackiewicza mojego ostatniego tomiku poetyckiego, który ukazał się w tym roku „Dotyk drogi” s.32-33
https://akant.org/images/pdf/2024/akant_09_2024.pdf


niedziela, 1 września 2024

CZAS NA PODSUMOWANIE WAKACJI

Zakończył się kolejny sezon w Letnim Salonie Poetyckim. Wakacyjne spotkania na "tarasie słów", gdzie zanurzaliśmy się w kwiatach i w wierszach różnych poetów.  Starałam się tak przygotowywać spotkania, aby każdy poczuł się jak u siebie i doznał poetyckiego nastroju. Dodatkowy klimat tworzyła muzyka, która w tym roku rozbrzmiewała podczas prawie wszystkich spotkań dzięki Swietłanie i Małgosi. Dziękuję wszystkim, którzy odwiedzali mój Salon i dzielili się swoją twórczością. Dla mnie była to jedna z nielicznych atrakcji tegorocznego lata. Cieszę się, że miałam jeszcze siły (oczywiście dzięki pomocy dobrych ludzi) to kontynuować. 
Do następnego LATA!

niedziela, 11 sierpnia 2024

Teraz droga dotyka mnie trochę inaczej

Mój trzynasty tomik poetycki „Dotyk drogi” pomalutku się zagnieżdża. Po promocyjnym spotkaniu w Kawiarni Literackiej „Modraczek” (13 czerwca), przygotowałam prezentację zdjęć, które podarowała mi Asia. Już nie czarno-białe jak w tomiku, tylko w pełni kolorowe. Moje kolorowe, wspólne drogi!

Tomik poświęcony moim dzieciom „które choć są daleko, to zawsze są blisko”, jest mi coraz bardziej bliski.

Wspominałam o nim podczas spotkania w Letnim Salonie Poetyckim (25 lipca), gdzie mogłam podziękować rodzinie (jak miło, że obecna była Asia i Janek). 8 lipca, kiedy gościliśmy Jolę Baziak mogłam również Jej podziękować za pomoc w redagowaniu tej książki. Została już napisana pierwsza recenzja, która ukaże się prawdopodobnie we wrześniowym AKANCIE autorstwa Jarka Jackiewicza. Wysłałam też kilka wierszy i tomik do zaprzyjaźnionego Gorzowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich, może ukażą się w PEGAZIE LUBUSKIM. Mam już zaproszenie „na słoneczną stronę Pałuk”, 24 września do Rogowa, do zaprzyjaźnionej biblioteki. Chciałabym również we wrześniu pojechać do Gorzowa, no i jeszcze Biesiada Poetycka (27 IX), zbiórka. Dużo się będzie działo, więc trzeba zbierać siły. A tym czasem jeszcze okres wakacyjny spędzany w domu z wirtualną drogą. 
Przed nami jeszcze dwa spotkania w Letnim Salonie Poetyckim, inne spotkania i niestety pożegnania. Pożegnania znajomych zawsze są smutne, w tym roku pożegnaliśmy ich sporo:
5 kwietnia - śp. Jerzy Zawalski, 5 maja - śp. Zofia Krzemkowska, 10 sierpnia - śp. Jerzy Deja i 22 sierpnia - śp. Urszula Nowak. Z naszego Kręgu Seniorek: 30 lipca odeszła druhna Lusia i 10 sierpnia druhna Barbara Andrzejewska. Cześć ich pamięci!



sobota, 10 sierpnia 2024

Jaki pierwszy, drugi, trzeci, taki cały sierpień leci


Pierwszy sierpnia kojarzy się nam zawsze z rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego, w tym roku obchodziliśmy tę rocznicę bardziej uroczyście. 80 lat temu powstańczy zryw kosztował wielu cywilów, żołnierzy i harcerzy, którzy oddali swoje życie w tej nierównej i bohaterskiej walce. Czwartego sierpnia 1944 roku zginął Krzysztof Kamil Baczyński, poeta i harcerz. Rok 2024 ogłoszony został m.in. Rokiem Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Nie mogło więc zabraknąć Jego poezji i wspomnień o Jego twórczości podczas kolejnego spotkania w Letnim Salonie Poetyckim. Każdy przeczytał po kilka Jego wierszy. Były wspomnienia i muzyka w wykonaniu Małgosi Mówińskiej-Zysk. Przegadaliśmy deszcz, czasami warto z nim podyskutować, tak więc nie uciekaliśmy z tarasu i do końca delektowaliśmy się poezją

Musiałam odpuścić wakacyjne wyjazdy i spotkania harcerskie. Działam na odległość, tam gdzie jest potrzeba. Służba nie zawsze musi być zauważana i doceniana. Trzeba wiedzieć kiedy, z kim i z czym pasować. Pozostały mi letnie spotkania poetyckie „na tarasie słów”. Cieszę się, że podczas jednego z nich, miałam okazję podziękować niektórym druhnom za te wszystkie wspólne harcerskie chwile, które ładowały moje akumulatory.
Mam wewnętrzną satysfakcję, że moje propozycje programowe X Złazu Seniorów „Nad Brdą i nad Wisłą” zostały przyjęte i pozytywnie zaakceptowane przez uczestników. Połączenie (pierwszego dnia) spaceru nad Brdą z wizytą u wojewody i wspólnym zdjęciem przy pomniku Króla  Kazimiera, a (drugiego dnia) nad Wisłą: Fordon i Ostromecko, zaproponowałam już kilka miesięcy temu, gdy zaczęliśmy przygotowania do jubileuszowego spotkania. Podobnie jak opracowanie materiałów (folderku) opisującego proponowaną trasę zwiedzania. Sukces ma wielu ojców, wolę pozostać z boku i robić swoje. Mam nadzieję, że chociaż otrzymam na pamiątkę jakieś materiały Złazowe. 


Dla mnie 1 sierpnia jest też dniem urodzin mojego dziadka – Włodzimierza Korsaka. W tym roku była to już 138 rocznica. Powróciłam więc myślami do Anińska, Wilna i Gorzowa. Do moich wspomnień, które mam już przygotowane do druku („Żywe drzewo Włodzimierza”). Tak bardzo chciałabym sfinalizować swoje plany jeszcze w tym roku. Może jeszcze starczy sił do realizacji, jeżeli nie to zrobią to moi następcy.



środa, 3 lipca 2024

moje wakacje z Dziadziusiem, czyli z Włodzimierzem Korsakiem

Finalizuję swoje wspomnienia o Dziadziusiu, jednak ciągle odkrywam coś nowego, poprawiam nieścisłości. Dwa lata pracy, zbierania i porządkowania materiałów. Kolejne poprawki, kolejne uzupełnienia. Jeszcze wczoraj sprawdzałam informacje związane z moimi pra pra dziadkami. Czy Włodzimierz Korsak pisząc w swoich pamiętnikach o tym, że doskonale pamięta swoich dziadków, którzy resztę życia spędzili w Anińsku, miał na myśli Stanisława Sołtana i Piotra Korsaka, czy Stanisława i Władysława Sołtanów? Ciągle jeszcze dochodzi coś nowego. 

fot. zrobiona w 2012 roku w Gorzowie

Dzisiaj, w Internecie znalazłam kolejne informacje, które mogą się  przydać na okres wakacyjny.

artykuł "Wielki Łowczy, guru Czesława Miłosza ma swój dom. W Kłodawie", Gazeta Wyborcza, e-wydanie z 26 kwietnia 2014, Dariusz Barański

a to filmik z naszego ostatniego pobytu w Klodawie, Telewizja Gorzów, filmik 25 września 2023, "Wspomnienie o Włodzimierzu Korsaku w Kłodawie", 3:16 minutowy filmik ok. 2 minuty moje wspomnienia.

Na portalu turystycznym "Polska niezwykła, lubuskie - atrakcje turystyczne Kłodawy" znalazłam informacje o Korsakówce
"Każdy kto przejeżdża przez Kłodawę , z całą pewnością zwróci uwagę na pięknie odrestaurowany budynek dawnej powozowni, wchodzący w skład zabudowań Nadleśnictwa. Od kilku lat mieści się w nim Izba Pamięci Włodzimierza Korsaka, zdrobniale nazwana „Korsakówką” . Biograficzna wystawa obejmuje rękopisy, maszynopisy, akwarele oraz rysunki piórkiem i węglem autorstwa wszechstronnie uzdolnionego Korsaka. Nic dziwnego, że Czesław Miłosz mówił o nim: „artysta kultowy”. Wystawiono tu również eksponaty związane z życiem Głównego Łowczego Rzeczypospolitej, jego dokumenty osobiste, fotografie, odznaczenia – wśród nich dziewiętnastowieczny dagerotyp przedstawiający dziadków słynnego przyrodnika, aparat fotograficzny Leica (1930), trójlufkę, czyli dryling kupiony w 1923 r. i nazywany pieszczotliwie „Bronią”.

Włodzimierz Korsak (1886 – 1973) był prawdziwym miłośnikiem przyrody, gawędziarzem, myśliwym i podróżnikiem. Odbył szereg wypraw po Azji. Jeszcze przed wojną ukazało się wiele jego książek podróżniczych i przyrodniczych. „Rok Myśliwego” był podręcznikiem myśliwstwa a „Na tropach przyrody” - szkolną lekturą. Ostatnią swoją książkę ( „Las mi powiedział”, 1969) pisał m.in. w lubuskich leśniczówkach - w Lubniewicach i Mszańcu. W latach 1923-1925 był Głównym Łowczym Rzeczpospolitej przy Ministerstwie Rolnictwa i Dóbr Państwowych.

Po wojnie Korsak osiadł w Gorzowie Wielkopolskim. Tu założył Ligę Ochrony Przyrody. Był inicjatorem powstawania Kół Łowieckich na Ziemi Lubuskiej i prezesem tutejszego Towarzystwa Łowieckiego. Zmarł w 1973 r. w Krakowie. Po 10 latach jego prochy sprowadzono do Gorzowa i pochowano na cmentarzu komunalnych w tzw. Zaułku Twórców Kultury. Pozostawił po sobie wiele ilustracji (ozdabiał nimi swoje książki), obrazów i niepublikowanych jeszcze maszynopisów.

Korsakówka mieści się przy ul. Gorzowskiej 31. Ekspozycję można oglądać w godzinach pracy Nadleśnictwa – od poniedziałku do piątku – od 7:30 do 15:30".

Ciekawe, kiedy uda mi się odwiedzić znowu Korsakówkę, gdzie pamiątki Dziadziusia ciągle przypominają mi miejsca i wspomnienia rodzinne. Pora finalizować moje wydawnictwo. Założyłam, że muszę to zrobić do końca roku.

czwartek, 27 czerwca 2024

Wracam do korzeni

Tak jak planowałam, po moim jubileuszowym spotkaniu w Bydgoszczy, w Kawiarni Literackiej Klubu „Modraczek”, które miało miejsce 13 czerwca, miałam poważnie się zająć ostatnią moją publikacją z tryptyku rodzinnego, czyli „Żywym drzewem Włodzimierza”. Pierwsze kontakty z Gorzowem już zrobione. Właśnie dzisiaj rozmawiałam a panią Agnieszką Kopaczyńską- Moskaluk, która przejęła oddział gorzowski Związku Literatów Polskich. Jest zainteresowana moją publikacją. Zobaczymy, może coś z tego wyjdzie. Tymczasem na stronie oddziału znalazłam potwierdzenie, że Włodzimierz Korsak był prekursorem życia literackiego w Gorzowie Wielkopolskim.

W zakładce „Literaci w Gorzowie” można wyczytać:
Literaci w Gorzowie
W pierwszych latach powojennego Landsbergu ważniejsze niż literatura było tworzenie nowego życia poniemieckiego miasta i zagospodarowanie nowomarchijskiej ziemi po tej stronie Odry, nazywanej odtąd lubuską. Wśród ludzi przybywających do miasta, tych delegowanych do rządzenia, ale i tych zwykłych z kresowych wsi i małych miasteczek, którzy zamieszkali w Gorzowie, znaleźli się również autorzy prac literackich. Najważniejszym był bez wątpienia Włodzimierz Korsak, pisarz z ugruntowaną przed wojną pozycją, członek Związku Literatów Polskich od 1929 r., Główny Łowczy II Rzeczpospolitej, autor powieści podróżniczo-przyrodniczych i słynnego dzieła „Rok myśliwego”, który do tworzącej się społeczności wniósł kulturę szlachecką dalekich kresów i zamiłowanie do przyrody. Był duszą Koła Towarzysko-Literackiego zorganizowanego w grudniu 1946 r. przy Polskim Związku Zachodnim. W domu prezesa Związku – Edmunda Gruzińskiego przy ul. Bohaterów Warszawy 5, odbywały się tzw. środy literackie, podczas których prezentowano własne i obce utwory. Dawały one ich bywalcom powiew innego ducha, wyzwalały od codzienności. Obok utworów Korsaka czytano podczas środowych spotkań okolicznościowe wiersze nauczycielki i działaczki społecznej Janiny Jaczewskiej oraz fragmenty powieści Natalii Bukowieckiej-Kruszonowej „Rubież” drukowanej na łamach „Głosu Wielkopolskiego”. W 1961 r. Włodzimierz Korsak został członkiem założycielem Oddziału ZLP w Zielonej Górze.

Tak więc, gdzie jak nie w Gorzowie powinnam wydać wspomnienia o Włodzimierzu. Muszę solidnie nad tym popracować.

z tego adresu, opracowanego przez Marzenę Maćkała w Gorzowskim Internetowym Informatorze Kulturalnym, dowiedziałam się, że materiały pochodzą z Wydziału Spraw Obywatelskich UM Gorzowa Wlkp. Tutaj jednak jest tylko informacja o utworzonym oddziale ZLP w Gorzowie:
Oddział ZLP w Gorzowie został zarejestrowany w marcu 2004 roku. Jest reprezentowany przez Ireneusza Szmidta (prezesa Zarządu) i Tadeusza Szyfera (wiceprezesa Zarządu).”
Po śmierci Ireneusza Szmidta, kierownictwo przejęła Agnieszka Kopaczyńska-Moskaluk.

Natomiast na stronie Multimedialnej Gorzowa wyczytałam:

Utworzony 13 października 1961 roku jako Lubuski Oddział ZLP z siedzibą w Zielonej Górze. W grupie założycielskiej znaleźli się gorzowscy literaci » Włodzimierz Korsak i » Zdzisław Morawski.
Wśród założycieli byli także: Tadeusz Kajan, Janusz Koniusz, Bolesław Soliński i Eugeniusz Wachowiak. W 1962 roku do związku zostały przyjęte » Irena Dowgielewicz i » Bronisława Wajs – największa poetka cygańska, znana jako » Papusza. W październiku 2004 roku z inicjatywy » Ireneusza K. Szmidta i pisarzy gorzowskich należących do gorzowskiego Klubu Literackiego Lubuskiego Oddziału ZLP powołano » gorzowski Oddział ZLP.

W tejże Encyklopedii wyczytałam notkę o Dziadziusiu, czyli Włodzimierzu Korsaku:

Włodzimierz [Marian] Korsak. Przyrodnik, podróżnik i pisarz. Naczelny Łowczy Rzeczypospolitej Polskiej. Członek » Związku Literatów Polskich (1959). Członek założyciel » Gorzowskiego Towarzystwa Fotograficznego (1954).

Myślę, że na dzisiaj wystarczy….

środa, 26 czerwca 2024

Przemyślenia czerwcowe

O najważniejszych wydarzeniach w czerwcu pisałam trochę do odwiedzin Rysia (czyli do połowy miesiąca). Potem to wszystko tak szybko przeminęło, że ledwie zdążyłam uchwycić i odnotować. Generalnie, czerwiec przemknął w zawrotnym tempie. Najważniejsze dla mnie było jubileuszowe spotkanie w „Modraczku” połączone z promocją mojego 13 tomiku. Jest już filmik z tego wydarzenie zrobiony przez Janka
dla kogo jest za długi, to 15 minut wystarczy

i jeszcze recenzja Jarka na FB z dn. 17 czerwca

A poza tym:
Pielgrzymka na Jasną Górę 4-5 czerwca, gdzie miałam możliwość podziękowania za te wszystkie lata.
Moje spotkanie w Modraczku 13 VI, o czym pisałam 14 czerwca. Jury konkursu recytatorskiego 14VI, też już wspominałam na blogu. Wizyta Rysia 14-17 czerwca. Tym razem Rysiu nie pozwolił mi poszaleć w kuchni, tylko zapraszał nas na obiadki. Zrodziły się nowe pomysły, poznałam nowe smaki. Taka prawdziwa uczta dla ducha i dla ciała. Zregenerowałam siły. Nawet skorzystaliśmy z zaproszenia do znajomych, jak się cieszę że Michał czuje się lepiej. Czasami cuda się zdarzają! Wypróbowaliśmy tunezyjski tadżin u Łaskich (15VI – bardzo smaczny). We wtorek (18 czerwca) wykład A. Peplau w KiKu w ramach Studium formacji „Między tolerancją a lękiem”, ciekawe przemyślenia. Następnego dnia Anna Nasiłowska w ORIONIE i uroczyste wręczenie Nagrody im. Marii Konopnickiej. Po raz drugi miałam przyjemność spotkać się z panią profesor, tym razem jednak spotkanie było wyjątkowe. Dużo ciekawych rzeczy można było się dowiedzieć i wysłuchać różnych ciekawostek literackich. Bardzo ciekawe spotkanie.
 


W piątek (21 czerwca) zakończenie sezonu w Filharmonii, prawdziwa uczta dla ducha. A w sobotę rozpoczęte Jankowe świętowanie. Satay curry, tort a la` Lenka, sałatki z arbuza, melona i jeszcze wiele innych eksperymentów na dzień taty i Jana (22VI-24VI). Tydzień pracowicie zakończony, ale czekał nas jeszcze jeden czerwcowy tydzień. Tym razem z innymi wyzwaniami. DKK Mówionej (24 czerwca), wtorkowe wiśniobranie – zaprawianie i jeszcze parę innych atrakcji. Chyba zaczęło się lato!