Swoją ścieżką Hazel szła i Rysiu szedł swoją
drogi ich się spotkały zatańczyli salsę w sobie zakochani
teraz świecą jak gwiazdy wędrując wspólną drogą
Kotku i Misiu pielęgnujcie swój raj
świecąc jak gwiazdy twórzcie własną konstelację szczęścia
Chwilowo nie mam czasu zapisać tu wszystkiego.
Mam nadzieję, że później znajdę trochę więcej czasu.
Czeka już kolejna przygoda, więc do zobaczenia!
30 maja wyruszyliśmy w rodzinną podróż, czyli na wesele Hazel i Rysia.
Zostaliśmy zaproszeni trochę wcześniej, aby zobaczyć ich nowy dom, złapać oddech i przygotować się do głównych uroczystości. Podróż do Londynu bez żadnych kłopotów, samolot wystartował nawet trochę przed czasem. Synek czekał na lotnisku, więc i dalsza droga przebiegła również sprawnie, całość jednak była mocno męcząca. Dobrze, że mieliśmy ten czas na regenerację.
Nie odwołałam zaplanowanej rozmowy z panem Krystianem, którą już kilka razy odkładałam, nie bardzo czując się na siłach (szczególnie jako poetka). Stwierdziłam, że 3 maja i kawiarnia "Miłość cafe`" jest dobrym miejscem i czasem na rozmowę o chwilach minionym. Sympatyczna atmosfera, chociaż tak w pełni nie byłam sobą, jednak trema "mnie trochę zjadła". Dobrze, że mam to za sobą.
fot. Alicja K.
Teraz muszę brać się za czytanie prac konkursowych i przygotowywać do mojego wyjazdu rodzinnego. A tyle jeszcze ciekawych wydarzeń kulturalnych i literackich ma dziać się w maju. Czy uda mi się wszystko zaliczyć, zobaczymy. A miało być wolniej!
Link do przeprowadzonej ze mną rozmowy (3 maja w kawiarni "Miłść cafe"), którą przeprowadzil pan Krystian K. można obejrzeć na kanale "Rayuela", pod adresem:
https://www.youtube.com/watch?v=Yun4sAoWmo4
Spotkanie odbyło się 24 kwietnia 2025 w Zespole Pałacowo-Parkowym w Lubostroniu.
Nie wyobrażałam sobie innego miejsca jak Pałac Lubostroń, gdzie 10 lat temu zaczęłam wspominać twórczość poetycką mojej babki Wandy Dobaczewskiej. Sama publikowałam swoje utwory poetyckie już od wielu lat, jednak po latach zdałam sobie sprawę jak ważne są korzenie i predyspozycje rodzinne. Potem przyszedł czas na wspomnienia mojej mamy, która zaraziła mnie bakcylem harcerskim i chciałam to przekazać kolejnemu pokoleniu, wnukom, prawnukom. Niestety, nie mieli oni okazji poznać Jej serdecznego uśmiechu i otwartego serca gotowego do wsparcia i pomocy każdemu. Swoją pasję do podróży, umiłowanie przyrody, fotografowania i dokumentowania swoich wrażeń, emocji zawdzięczam dziadkowi – Włodzimierzowi Korsakowi. Tak więc powstał tryptyk rodzinny związany z moimi „małymi ojczyznami”. Były więc POWROTY DO KORZENI, czyli spotkania w Bydgoszczy, Żninie i w Gorzowie Wielkopolskim związane z promocjami kolejnych publikacji. Brakowało mi jednak spotkania, gdzie mogłabym podziękować wszystkim za otrzymaną pomoc i wsparcie. Takim właśnie spotkaniem - finałem podsumowującym cały mój rodzinny tryptyk, miało być spotkanie Lubostroniu. Nic więc dziwnego, że zależało mi na uczestnictwie wszystkich osób związanych z poszczególnymi publikacjami. Przygotowałam specjalne podziękowania dla osób zaangażowanych w rodzinny tryptyk, które to miałam przyjemność wręczyć podczas omawiania poszczególnych pozycji. Zaprezentowałam również po kilka wierszy związanych z poszczególnymi publikacjami i osobami. Całość przeplatana była przerywnikami muzycznymi. Przy „Druhnie Włodce, Włodzimierze” były to harcerskie śpiewy i symboliczne zapalenie ognia. Przy „Tobie Wando” chwila muzyki Chopina na skrzypcach, w wykonaniu Swietłany Pabiereżniuk, zaprzyjaźnionej Ukraince. Przy Włodzimierzu Korsaku – kompozycje własne na fortepianie zagrał prawnuk – Cezary Dobaczewski. Całość z ramienia organizatora poprowadziła bardzo profesjonalnie Karolina Malak, nie zabrakło również dyrekcji i jednocześnie przedstawicielki starostwa żnińskiego – Aleksandry Nowakowskiej, przewodniczącej Rady Powiatu, obecni byli również dyrektorzy Wojewódzkich Bibliotek w Bydgoszczy i Gorzowie, a także żnińskiej książnicy, prezesi stowarzyszeń: Związku Literatów Polskich, Żnińskiego Towarzystwa Kultury i LGD Pałuki-Wspólna Sprawa, RSTK, ZHP Chorągwi Kujawsko-Pomorskiej, dyrektor wraz z delegacją szkoły im. Wandy Dobaczewskiej w Gąsawie i burmistrz Gąsawy. Przy mojej prezentacji pomogła mi kierowniczka filii Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Bydgoszcz – Ewelina Zając, która czytała biogramy prezentowanych osób i pomagała mi we wręczaniu podziękowań. Miłą niespodzianką był poczęstunek przygotowany przez organizatorów (przepyszny tort). Na zakończenie uczestnicy spotkania mogli zapoznać się moimi publikacjami, wpisać do kroniki i wspólnie podyskutować o celowości wracania do korzeni rodzinnych. Patronat Starostwa Żnińskiego umożliwił mi dodruk książki „Tobie Wando”, które spotkały się z dużym zainteresowaniem wszystkich uczestników spotkania. Podjęte cele udało się w pełni zrealizować.
Ten dzień w moich myślach i marzeniach dojrzewał od wielu miesięcy. Ze wszystkimi szczegółami miałam rozpracowany scenariusz spotkania, który miał być finałem moich kilkuletnich poczynań. Ponieważ Wojewódzka i Miejska Biblioteka w Bydgoszczy i Starostwo Żnińskie wspierały moje działania od samego początku, zwróciłam się do nich o patronat nad tym przedsięwzięciem – za co jestem bardzo wdzięczna.

Trwają już moje przygotowania do spotkania w Lubostroniu, które zatytułowałam "POWRÓT DO KORZENI". Tak więc przyszedł również czas na podsumowanie mojej ostatniej dekady jako "aktywnej emerytki". A działo się w tym czasie sporo!
Jestem autorką 20 publikacji, w tym 13 tomików poetyckich. Wśród wydanych publikacji udało się opracować trzy książki wspomnieniowe dotyczące swojej rodziny w ramach tzw. Tryptyku rodzinnego.