sobota, 10 października 2015

Pierwsze dni października



8.10 Inauguracja Sezonu Artystycznego w Filharmonii Pomorskiej – kolejny koncert z Capellą Bydgostiensis. Tym razem sezon artystyczny rozpoczął się „pod  batutą” p.o. dyrekcji Macieja Puto i dyrygenta Kai Bumann. W pierwszej części wysłuchaliśmy serenady M. Karłowicza  - pięknie wykonanej przez „naszą” Capellę  i 4 sonety miłosne na baryton, smyczki i klawesyn, do słów W. Szekspira w wykonaniu Jarosława Bręka. W drugiej części Msza „Koronacyjna” C-dur na 4 głosy i orkiestrę W. A Mozarta. Niesamowity klimat stworzył Chór Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego pod kierunkiem Bernarda Mendlika. Koncert poważny, zupełnie w innym klimacie niż poprzednie z Bydgoskiego Festiwalu Muzycznego.


7.10. Spotkanie w Galerii Anny Osińskiej z Aleksandrem Dętkosiem i L. Siemińską.
Bardzo ciekawe i w sympatycznym, prawie rodzinnym klimacie. Najpierw o swoich rzeźbach i twórczych inspiracjach opowiadał A. Dętkoś, potem Lucynka przedstawiła swoje utwory poetyckie w jesiennym klimacie. Bardzo lubię Jej wiersze, są takie naturalne i głębokie. Wracając trafiłam na koncert Jacka Wójcickiego. Artysta wystąpił na balkonie Święckickiego (balkon biura senatorskiego) przy Placu Wolności w Bydgoszczy. Organizatorem kolejnego, ale już ostatniego w tej kadencji, balkonowego koncertu był Senator Andrzej Kobiak. Był to koncert zamykający serię występów z balkonu, którą zapoczątkował jak i zakończył Jacek Wójcicki.




To jest właśnie ta „artystyczna” Bydgoszcz, na każdym kroku coś ciekawego! Niestety wszędzie nie da się być!

 

5. 10. Pierwszy „Poranek muzyczny dla seniorów”. Tym razem będzie to cykl koncertów „Muzyczne stolice Europy”. Wysłuchaliśmy utworów „Pod dachami Paryża”. Bardzo lubię te poranki muzyczne, są pełne humoru i wiedzy podanej w sposób bardzo przystępny i utrwalany wysłuchanymi utworami. Już zamówiłam kolejny bilet na listopadowe spotkanie. 



4.10. Odpust w naszej Kaplicy p.w. św. Rafała Archanioła. Po raz kolejny rozpoczęliśmy obchody naszego święta – MDBL uroczystościami mszalnymi. Tym razem Mszę św. odpustowa odprawił ks. dr hab. Maciej Olczyk z Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie. Bardzo ciekawe były Jego słowa, które mogliśmy wysłuchać. Było to przesłanie do wyjścia poza granicę materialnych ograniczeń i patrzenie sercem, które jest często ważniejsze od wzroku. 

1.10. „Kultura bez barier” w Bydgoszczy – zwiedzanie Muzeum Sztuki Współczesnej z Warszawską Fundacją. Szkoda tylko, że była nas mała grupka. A może to i dobrze! Nie zawsze można dotknąć obrazu, rzeźby,  poczuć zapach i klimat powstających dzieł. Byłam na tej wystawie już trzeci raz, ale dopiero teraz, dzięki wspaniałej audiodeskrypcji niektórych obrazów, w wykonaniu pani Kingi Łaskiej dojrzałam niektóre szczegóły. 6-osobowa grupa z naszego Klubu „OKATiK”, która brała udział w zwiedzaniu była bardzo zadowolona – ja również. Warto powtórzyć taką akcję.




piątek, 2 października 2015

To już minął wrzesień?

JESIENNY SEN

Zasypiam  mocno
pijana od gwiazd
odpływa świat
z siną przestrzenią

Srebrzyste dachy
haftują szarość
budzi się
nowy dzień

Wiatr zalotnie porusza
falbanką  zwisającą
z nieba słońce i cień
grają w szachy

Pachnie
czasem dojrzewania
a ja rzucam pęki słów
na jesienne kwiaty


To już minął wrzesień?   Kiedy to się stało?   
A tak dużo się działo...



       25.09 II Biesiada Literacka „Myśli poetyckiej”, gdzie miałam przyjemność być „Gościem specjalnym”. Spotkanie odbyło się w Filii Biblioteki Wojewódzkiej na Osiedlu Leśnym.



       24.09 Międzynarodowe Sympozjum Wiersza organizowane przez Polski Związek Literatów Oddział Bydgosko-Toruński, połączone z nadaniem nagrody J. Sulimy-Kamińskiego p. Eleonorze Harendarskiej. Podczas spotkanie promowano ostatnie wydawnictwa związkowe,    a także zaproszony gość z Armenii Gagik Davtyan zaprezentował swoją  twórczość.
      Ciekawy klimat „Kamiennicy 12” na Długiej sprawiła poezja śpiewana poznańskiego barda.


-      - 19.09 Promocja audiobooka „Most Królowej Jadwigi” J. Sulimy-   Kamińskiego w Wyższej Szkole Gospodarstwa. Spotkanie odbyło się dzięki inicjatywie córki autora Elżbiety Kamińskiej-Zielińskiej.
Świetna inscenizacja niektórych scenek przez młodzież szkolną. Audiobook świetnie nagrany, czytany przez Eugeniusz Rzyskiego z muzyką Bogdana Ciesielskiego.  Duże wydarzenie dla miasta, ale również dla środowiska  osób niewidomych. Spotkanie zakończone wspólnym poczęstunkiem – tortem dla wszystkich uczestników i prezentem - w postaci audiobooka i kolorowanki  z ilustracjami „Mostu Królowej Jadwigi” w wykonaniu E. Kaminskiej-Zielińskiej.

-     A w moich Klubowych sprawach" 
-     warsztaty w ramach programu „Nie jesteśmy sami" i próby   „Teatru Wspólnego”
       Sporo tego było 

.  


        







       Dobrze, że starczyło czasu na 53. Bydgoski Festiwal Muzyczny, gdzie uczestniczyłam w czterech „niesamowitych" koncertach:

12.09 rozpoczęcie - koncert  naszej Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Pomorskiej, pod dyrekcją J. Maksymiuka. Usłyszeliśmy bardzo rzadko wykonywaną Symfonię h-mol „Polonia” Ignacego Paderewskiego,
16.09- Orkiestra Kameralna Capella Bydgostiensis  i argentyńskie tango „Maria de Buenos Aires”, które opatrzył słowem Jarosław Gugała. Fantastyczne wykonanie Marii przez Sandrę Rumolino z Argentyny
23.09 Motion Trio – trzy akordeony z utworami Lutosławskiego, Pendereckiego, Chopina, Kilara i Góreckiego. Prawdziwe wariactwo POLONIUM. Uczta dla duszy!
No i na koniec, 1.10 - w Międzynarodowy Dzień Muzyki „Chopin na 5 kontynentach” w wykonaniu Marii Pomianowskiej z zespołem. Tego trzeba posłuchać i przeżyć tak jak my na koncercie, który dwukrotnie był bisowany.

W Teatrze Polskim 17.09 przygotowano pierwszą sztukę z audiodeskrypcją - musiałam tam być! Nie żałuję, ponieważ „Plastusiowy pamiętnik" był świetnie przygotowany.
Jeszcze parę wcześniejszych wydarzeń, o których może warto wspomnieć:

-      8.09 - „O swoich podróżach I pasjach" opowiadałam na barce Lemara - w ramach naszych comiesięcznych spotkań.










      3 .09 - Brałam udział w Narodowym Czytaniu  Lalki” B. Prusa - już po raz czwarty włączyliśmy się do tej ogólnopolskiej akcji. U nas, w Bydgoszczy zawsze ma ona inny i ciekawy klimat. Tym razem - zobaczcie sami

-       

sobota, 8 sierpnia 2015

DOBRY JĘZYK


Claude Piron (szwajcarski psycholog, a także wieloletni tłumacz w ONZ) w swojej książce „Dobry język/La bona lingvo” twierdzi, że „…Zamenhof rzucił nasienie, ziemia je przyjęła, chroniła, żywiła, aż Esperanto stało się stabilnym, istniejącym językiem, niezależnym już od jednostek. Prawdziwym, dobrym językiem...” pomocnym, jak dobry przyjaciel. Jak dobrze można się czuć rozmawiając z innymi za jego pomocą mogliśmy się przekonać podczas ośmiodniowego pobytu w Lille – północnym mieście Francji, w którym odbywał się jubileuszowy, setny Światowy Kongres Esperantystów. Miejsce to zostało wybrane nieprzypadkowo – pierwszy UKE (Universala Kongreso de Esperanto) odbył się w 1905 roku, w Boulogne-sur-Mer – portowym mieście w regionie Lille.
Pamiętając, że to właśnie w Polsce (w Białymstoku) urodził się jego twórca, Ludwik Zamenhof i powstała idea stworzenia uniwersalnego języka Esperanto – byliśmy szczęśliwi, że 115 osobowa grupa Polaków uczestniczyła w tym spotkaniu. Największa grupa esperantystów była oczywiście z Białegostoku, ale również przyjechał pełen autokar z Nowego Sącza. Licznie prezentował się również Wrocław, Warszawa, a z Bydgoszczy uczestniczyło czterech esperantystów.

 

Kongres odbywał się w dniach od 25 lipca do 1 sierpnia 2015 r. w „Zenit Arena” Lille Grand Palais. W całym Kongresie uczestniczyło 2689 esperantystów z 82 krajów z całego świata. Najliczniejszą grupę (prawie 700 osobową) stanowili organizatorzy, czyli Francuzi, następnie Niemcy (191), Japończycy (166) i Brazylijczycy (123).

Spotykaliśmy się w trzech salach koncertowych (dla1500, 500 i 300 osób) i 27 mniejszych salach konferencyjnych, gdzie odbywały się wykłady, konferencje i specjalistyczne spotkania asocjacyjne. Wystawy i inne spotkania artystyczne odbywały się w głównym hollu.









Bogaty program Kongresu odbywał się pod hasłem: „Języki, sztuki i wartości dialogowe między kulturami”. Było więc sporo imprez kulturalnych: teatrów, koncertów i wystaw. Odbywały się one w centrum kongresowym, ale także w otwartej przestrzeni miasta (przed Operą, na Placu Generała de Gaulle'a i w innych miejscach. Łącznie odbyło się ponad 50 imprez kulturalnych.



 

 Przez wiele godzin w głównym hollu „Michaux” czynna była Otwarta Scena Artystyczna (tzw. MAS Malkovrita Arta Scenejo), gdzie prezentowali się artyści różnych narodowości. Z Polski zaprezentował się tam kilkakrotnie młodzieżowy zespół folklorystyczny „Nowe Głosy” z Miejskiego Centrum Kultury w Nowym Sączu.




We wtorek (28 lipca) prezentowałam tam również swoją poezję tłumaczoną na język esperanto „Miaj sunlevigoj kaj sunsubiroj”, która spotkała się z zainteresowaniem – o czym świadczą liczne wpisy do kroniki, którą przywiozłam ze sobą.Wiersze prezentowałam również podczas kilku innych spotkań.
Warto zaznaczyć, że mogłam uczestniczyć w tym jubileuszowym spotkaniu i zaprezentować swoją twórczość dzięki wsparciu finansowemu Urzędu Miasta Bydgoszczy (w ramach stypendium artystycznego).


Było to również promowanie naszego województwa poprzez ulotki o Bydgoszczy (w j. francuskim) i pamiątki z naszego regionu, które darowaliśmy znajomym z różnych krajów (m.in. z Japonii, Chin, Korei, a także z Niemiec, Francji i Brazylii).

Z dużym zainteresowaniem przyjęto jeden z moich ostatnich utworów poświęcony pamięci Andrzeja Grzębowskiego – znanego bydgoskiego esperantysty i działacza. Okazało się, że wielu esperantystów z całego świata pamięta jego zasługi. Jego nazwiskiem oznaczono również jedną z sal, gdzie odbywały się spotkania (głównie związane z problematyką edukacyjną i podróżniczą).





 

Z ciekawszych punktów bogatego programu kongresowego, w którym miałam przyjemność uczestniczyć, były prelekcje o Francji. Bardzo ciekawa okazała się prelekcja „Północna Francja małą Polską”, którą poprowadził Francuz polskiego pochodzenia – Edmond Plutniak (syn polskiego górnika).
Był to mój kolejny (11) Światowy Kongres Esperantystów, w którym po raz siódmy uczestniczyłam również w spotkaniu niewidomych esperantystów zrzeszonych w LIBE (Ligo Internacia de Blindaj Esperantistoj). W tym spotkaniu uczestniczyło 35 niewidomych i niedowidzących z 11 krajów. Omawialiśmy problemy nurtujące niewidomych, głównie związane z cyfryzacją i rozwojem edukacji. Wspominano także niewidomego Francuza Theophile`a Carta(1855-1931), który miał duże zasługi w zjednoczeniu ruchu niewidomych esperantystów. Wspaniałym okazał się francuski niewidomy artysta (akordeonista i solista), który prezentował się podczas wieczoru inauguracyjnego (Inaugura Vespero). Z Polski w spotkaniu LIBE uczestniczyły 4 osoby z Białegostoku, 1 z Wrocławia i ja z Bydgoszczy.



 

Każdego dnia brałam udział w ciekawych spotkaniach artystycznych, a w wolnych chwilach zwiedzałam miasto, które przywitało nas deszczową pogodą.
Pierwszego dnia trafiliśmy pod Bramę Paryską i budynek ratusza miejskiego (Hotel de Ville) spacerując do Grand Palais.



Niezapomnianą chwilą było także wspólne nabożeństwo ekumeniczne, które miało miejsce w niedzielę, w jednym z najstarszych zabytków Lille – XV wiecznym kościele św. Maurycego (Église Saint-Maurice). Później katolicka msza święta (w języku esperanto i francuskim) zakończona wspólną agapą z mieszkańcami miasta.





W poniedziałek całe popołudnie i wieczór spędziłam w Pałacu Sztuk Pięknych (Palais des Beaux Arts) - największym muzeum sztuki we Francji (poza Paryżem), gdzie znajdują się dzieła wybitnych artystów takich jak: Rubens, David, Delacroix, Monet, Goya, Van Gogh. Szkoda mi było opuszczać ten monumentalny eklektyczny gmach wielu sztuk, tak wspaniale dostępny również dla osób niewidomych poprzez „obrajlowienie przewodnika”, makietę całego obiektu i nagrania z opisami najciekawszych dzieł. Warto dodać również o przewodniku w języku esperanto, który z prawdziwą pasją opowiadał o poszczególnych obrazach.





Do XIX wiecznej Katedry Notre Dame de la Treille (z cudowną figurką Matki Boskiej słynącej łaskami) dotarłam sama podczas wtorkowego, popołudniowego spaceru. Ciekawa budowla z połączenia dwóch stylów: współczesności i tradycji, stylu modernistycznego i neogotyckiego.
Mimo, że budowa kościoła Notre-Dame de la Treille została rozpoczęta w 1854 r., kościół bierze swoją nazwę od XII wiecznego posągu Matki Boskiej.



Inną atrakcją w Lille jest Dom Opery na Placu Teatralnym, gdzie w czwartkowe południe (30.07) odbywał się koncert znanego esperanckiego zespołu i francuskiego piosenkarza JoMo . Tam również, w ramach spotkań plenerowych, udało mi się dotrzeć ze swoją poezją.


Opera została wybudowana na wzór podobnych budynków w Paryżu i Monte Carlo. Na frontonie znajduje się rzeźba autorstwa Hippolyte Lefebvre przedstawiająca Apollo otoczonego przez muzy.


Lille w 2004 roku było Europejską Stolicą Kultury i od tego czasu to urokliwe miasto rozwija turystykę kulturalną – a jest co zwiedzać. Serce najstarszej części Lille stanowi otoczony pięknymi XVII wiecznymi kamienicami Plac Generała de Gaulle'a (Place du Général-de-Gaulle). W jego centralnym punkcie znajduje się wybudowany wraz z fontanną w 1845 roku pomnik obrońców miasta z 1792 roku (Colonne de la Déesse). Spacerując po placu warto zwrócić uwagę na okazały XVII wieczny renesansowy gmach Starej Giełdy (La Vieille Bourse). Jego efektowną fasadę frontową wieńczy wysoki dach i ażurowa wieżyczka. Ponad nim widać wysoką wieżę z zegarem, która stanowi część wzniesionego w XIX wieku w stylu renesansu flamandzkiego budynku Nowej Giełdy (La Nouvelle Bourse), a obecnie Izby Handlowej (Chambre de Commerce). Na dziedzińcu La Bourse odbywają się giełdy staroci i inne atrakcje kulturalne.





Obecnie Lille to czwarty co do wielkości ośrodek miejski we Francji, którego aglomeracja zamieszkiwana jest przez przeszło milion ludzi. Bogactwo stylów z różnych epok (Lille podbijane było przez Flamandów, Holendrów, Brytyjczyków, Hiszpanów i Francuzów), dodaje oczywistego uroku miastu.





Tydzień kongresowy minął szybko. Warto jeszcze wspomnieć o bardzo udanej, całodniowej wycieczce do Paryża, gdzie zwiedzaliśmy najciekawsze zabytki i podziwiliśmy je płynąc dwugodzinnym rejsie po Sekwanie. Przewodnicy w języku esperanto opowiadali nam o tym ciekawym mieście, w którym trzeba pobyć co najmniej tydzień…
Francuzi, jako gospodarze na pożegnanie stwierdzili, że płakali dwa razy. Pierwszy raz na początku, gdy plany bogatego programu zepsuła deszczowa pogoda i drugi raz żegnając się – bo wyjeżdżają ich mili goście. Do zobaczenia za rok na kolejnym kongresie, tym razem na Słowacji w Nitrze. Kolejny Kongres w 2017 roku planowany jest w koreańskim Seulu.



wtorek, 21 lipca 2015

Przygotowania


Pora zacząć poważne przygotownia do wyjazdu na Międzynarodowy Kongres Esperanto we Francji. Będzie to jubileuszowy, setny kongres - tym razem w Lille, którego głównym tematem będzie:
Języki, sztuki i wartości w dialogu między kulturami ". 
Jak wypadnie tam moja poezja - zobaczymy.
Najbardziej cieszę się z wycieczki do Paryża


niedziela, 19 lipca 2015